środa, 13 marca 2013

#.7.Louis.

Przycisnęłam mocniej lewą część dużych słuchawek i zaczęłam dalej puszczać jakieś piosenki  Jestem DJ w najlepszym klubie w Londynie.
-Hej. Puścisz 6 kawałek?
-Oczywiście.
Powiedziałam i podniosłam głowę. Na chwile zamarłam. Spojrzałam na te rozbawione oczy. Uśmiechnęłam się i po skończonej piosence włączyłaś 6 kawałek z płyty Bon Jovi. Uśmiechnęłam się bo kocham tą piosenkę  Zaczęłam sobie ją podśpiewywać i słuchać ją w słuchawkach razem z innymi w całym klubie. Jeszcze 3 godziny i mogę się zabawić. Zmieniam się z moim kolegą który jest o nieco gorszy ode mnie. Co wy ja jestem tutaj najlepsza. Ludzie mnie kochają.
-Teraz zwalniamy.
Powiedziałam do mikrofonu i puściłam wolny mój ulubiony kawałek.
-(T.i) zmieniamy się.
-Co teraz?
-Idź się baw!
-Ok.
Powiedziałam i ściągnęłam słuchawki. Poprawiłam moją dość obcisłą i krótką sukienkę. Wyszłam na parkiet i od razu zaczęły się gwizdy.
-Zatańczysz.
Usłyszałam ten głos co wcześniej. Chłopak jest trochę wystawiony. Objął mnie. Położyłam głowę na jego ramieniu i poczułem zajebisty zapach perfum. Uśmiechnęłam się. Wtuliłam się mocniej w chłopaka. Chłopak zaczął śpiewać mi do ucha. Przeszedł mnie dreszcz. Który nie odstępuje mnie na krok. Jego ciepłe dłonie idealnie ułożyły się na moich biodrach. Jego gorący oddech. Co się ze mną dzieje?
-Jestem Louis.
Uśmiechnął si do mnie odrywając się od mojego gorącego ciała.
-A jaa. Chyba wiesz? Często Cię tu widzę .
-Wiem jak się nazywasz (T.i).
Znów ten uśmiech. Uśmiechnęłam się do niego. Nagle rozbrzmiała piosenka Justin'a Timberlake'a Suit&Tie. Jeszcze szerzej się uśmiechnęłam i zaczęłam tańczyć. Nie wiem czym mnie to kieruje. To jest dość wolna piosenka  Louis zaczął się śmiać. Nagle znalazła się kółko wokół nas. Pociągnęłam Louis;a i zaczęliśmy dość dziko tańczyć. Słyszałam jak Matt śmieje się do mikrofonu z góry. Ja śpiewam na głos tą piosenkę.
Ciągle trzymam kontakt wzrokowy z Louis'em. Czuje, że nie jest on chłopakiem na jedną noc.  Po skończonej piosence rozbrzmiały oklaski i wiwaty. Louis przysunął się do mnie i złączyłam nasze rozgrzane malinowe usta. Zaczęliśmy się coraz mocniej i dziko całować. Podoba mi się to. Zabrzmiała moja 3 i ostatnia ulubiona piosenka czyli Edward Maya-Stereo Love. Zawsze zaczynam moją prace tą piosenką  Zaczęłam ciągnąc Louis'a w przód a z jego perspektywy w tył nadal całując. Nagle runął całymi plecami o ścianę. Louis zaczął błądzić swoimi dłońmi po mojej bocznej lini, po pupie, udach, plecach, ramionach. Nabraliśmy ponownie powietrza i nadal zaczęliśmy się całować. Od pierwszego wejrzenia mi się spodobał. W jednoczesnym czasie oderwaliśmy się od siebie i zatonęliśmy w swoich oczach. On odgarnął moje włosy z szyi i zaczął składać na niej pocałunki. Powiem szczerze, że mi się to podoba.

Oczami Louis'a.

Wpiłem się w jej rozgrzaną szyję. Gdy tak nagle runąłem plecami od ścianę tak cholernie zaczęły mnie boleć. Ale dla niej mogę wszystko. Od samego początku mi się spodobała. Ona jest taka piękna. Ta jej jasna karnacja, duże jasno brązowe oczy. Te malinowe usta. A te perfumy to jeszcze coś. DJ jest niesamowitym.
Pocałowałem ją w usta i odszedłem. Odszedłem na zawsze. Ona ,ona tylko przyglądała się mi jak odchodzę.

Oczami (T.i)

Ciągle czekam na niego,aż go zobaczę. Ludzie,klubowicze nawet zauważyli, że coś jest ze mną nie tak. Tak zaczęły mijać dni,miesiące,lata. Już 4 rok tutaj pracuje,a trzeci bez Louis'a. Zakochałam się w nim bezgranicznie. Puściłam tą samą piosenkę kiedy razem tańczyliśmy czyli Justin Timberlake Suit&Tie.
-Kochani! Muszę was o czymś powiadomić! Odchodzę. Nie będę tutaj już pracować. Błagam Was przychodźcie nadal do tego klubu. Ten klub jest wspaniały  Na pewno każdy z Was ma tutaj wspomnienia. Jak ja. Dziękuje Wam za, po prostu dziękuje.
Odłożyłam mikrofon i zgarnęłam swoją kurtkę. Założyłam ją i wyjęłam telefon. Wyjęłam kartę i połamałam ją. Cały telefon roztrzaskałam. Zaczęłam płakać. Zaczęłam wyrzucać wszystko z torebki i niszczy to. Na końcu rozszarpałam torebkę. Weszłam do domu. Wczoraj go sprzedałam. Wyprowadzam się. Wyprowadzam się do Rosji. Mam już załatwią wizę. Wczoraj kupiłam nowe ciuchy. Założyłam ją i wzięłam mój nowy telefon i kurtkę. Założyłam ja i telefon wcisnęłam do kieszeni od spodni. Nawet przefarbowałam włosy na niebiesko-zielone. Wzięłam dwie walizki i torbę. Mam w niej wszystkie potrzebne rzeczy. Wyszłam z domu i dałam klucze nowym mieszkańcom ego mieszkania. Zjechałam windą na sam dół i wyszłam . Poszłam na lotnisko. Wsiadłam do samolotu i poleciałam. Odeszłam na zawsze.

Oczami Louis'a. Parę miesięcy później-ten sam rok.

Wszedłem do tego samego klubu co trzy lata temu. Spojrzałam na DJ. Nie ma jej,nie ma nawet tego chłopaka. Jest jakaś ruda dziewczyna. Ludzie nie tańczą tylko piją. Wszedłem do gabinetu dyrektora.
-Gdzie jest (T.i)!?!?
-Ona tutaj nie pracuje, już parę miesięcy. Wyleciała. Gdy ostatnie trzy lata tutaj pracowała zachowywała się dziwnie. Słyszałem od ludzi, że jakiś chłopak ją zostawił i tak się załamała.
-Dziękuje bardzo.
Wyszedłem z klubu i usiadłem na schodach. Co ja narobiłem!?!!! Ona na mnie czekała a ja?!?! Przepadłem,a teraz ona przepadła. Nie umiem bez niej funkcjonować. Nic nie umiem.


Taki smutasek. Czasem tak bywa w naszym życiu. Mam nadzieję, ze nie ma błędów i się podoba. :))
BŁAGAM KOMENTUJCIE!!!

1 komentarz:

  1. Ja z chęcią skomentuję i postaram się namówić kogoś na komentowanie, bo sama mam bloga i wiem ile znaczą komentarze !

    OdpowiedzUsuń