Ja. Osoba tajemnicza, bojąca się zaufać innym ale nie przyznaje się do tego. Jestem zwykłą makijażystką sławnych gwiazd. W tą branżę moja ciocia mnie ''wepchnęła''. Mam nawet fajnie życie bo mogę widzieć różnych sławnych ludzi. Jeszcze od 2 lat od kiedy pracuje w tej branży nikogo bardziej nie poznałam. Justin Bieber,Nathan Sykes, Justin Timberlake- oni chcieli mnie bardziej poznać. Z kobiet trochę więcej, ale nie miałam najmniejszej ochoty się z nimi poznawać. Wystarczy, ze mogę ich malować i ubierać. Chyba nie wspominałam, że ubieram sławne gwiazdy. TYLKO dopasowuje im ciuchy i widzę jak się przebierają przy mnie. Na przykład Bieber nosi bardzo obcisłe bokserki. Gomez nosi modelujące. Mogłabym tak wymieniać a wymieniać. Dzisiaj i przez całe 2 lata mam być prywatną ''ubierannicą'' i makijażystką jakiegoś zespoły. Dostanę dużo kasy. Przypudrowałam jeszcze nosek i wyszłam z walizką do taxi. Zawsze jak jestem hmm ''prywatnicą'' to mam trochę czasu by kupować nowe ciuchy w różnych państwach. Jest dodatkowa ochrona w Tour Busach dla mnie. Wiecie może ktoś chciałby mnie zgwałcić lub coś. Hahah. Po chwili zapłaciłam za przejazd i wysiadłam biorąc torebkę i walizkę. Moja walizka jest duża. Zostawiłam tam trochę miejsca na nowe rzeczy. A kosmetyki i ciuchy będą zawsze w Tour Busie. Zapukałam w drzwi dużego Tour Busa i otworzył mi ochroniarz. Dałam dowód i wpuścił mnie oddając. Powiedział, że mam łóżko i swój kąt na końcu z jednym z gwiazdorów W sensie on ma naprzeciwko-czyli po drugiej stronie. Zauważyłam łóżko przy oknie i brązową szafkę. Nawet ładnie tu. Cały bus jest czarno-czerwony i ma brązowe meble i czarne łóżka z białą kołdrą, pościelą i poduszką. Położyłam walizkę i torebkę na łóżku i usiadłam na nim. Usłyszałam śmiechy i przede mną pojawiła się piątka niezłych dup. Uśmiechnęłam się i wstałam.
-(T.i)jestem. A wy to One Direction.
-We własnej osobie.
Powiedział Harry szczerząc się.
-Kiedy będzie pierwszy koncert?
-Dzisiaj o 16.30 w Oxford'zie.
Nie wiem dlaczego ale najbardziej kojarzę Harry'ego, teraz przykuł moją uwagę męski głos.
-Ty jesteś??
Zapytałam patrząc się na przystojniaka z włosami do góry.
-Liam.
Powiedział i się uśmiechnął. Kolana nade mną się ugięły Ale on jest sexi. Boże!Pierwszy raz myślę tak o chłopaku. Zazwyczaj na nich uwagi nie zwracam. Uśmiechnęłam się i chłopacy powiedzieli mi wszystko., Gdzie jest łazienką, gdzie kto śpi. Wyszło na to, że Liam śpi naprzeciwko mnie. Dwa metry koło mnie. Pochwalili się, że jestem pierwsza dziewczyną ich w Tour Busie. Tylko Louis ma dziewczynę, ale jest ona modelką i jest teraz w Chinach. Usiadłam na łóżku i wyjęłam wodę,telefon,słuchawki i magazyn z modą. Usiadłam wygodniej opierając się o ścianę. Włożyłam słuchawki do uszu i włączyłam Hit The Road Jack. Upiłam parę łyków i położyłam wodę obok mnie. Chłopacy postanowi się przespać bo mieli w nocy imprezę . A muszą być wypoczęci. Chociaż dałabym radę to zamaskować. Zaczęłam przeglądać magazyn. Nic ciekawego w nim nie ma. Położyłam gazetę obok wody i odsłoniłam żaluzje. Zaczęłam patrzeć jak wyjeżdżamy z Londynu. Ochroniarze siedzą na samym przodzie. Powiem Wam, że jestem bardzo odważną osobą tylko tajemniczą. Szybko nawiązuje kontakt. Poczułam czyjąś dłoń na moim ramieniu. Wzdrygnęłam się i odwróciłam.
-Nie chciałem Cię przestraszyć.
-Nic się nie stało.
Uśmiechnęłam się i Liam odwzajemnił gest.
-Mogę?
Zapytał i spojrzał się na łóżko.
-Yhy,tak.Oczywiście!
Liam usiadł koło mnie i nabrał dużo powietrza i je wypuścił.
-Jeszcze godzina jazdy.
-Wiem. Opowiedz mi coś o sobie. Przepraszam,ale nie za bardzo interesuje się waszym zespołem.
-Niee,oczywiście. A co chcesz wiedzieć.?
-Hmm.Jak najwięcej.
Uśmiechnęłam się i wyciągnęłam słuchawki z uszu.
-Sorry.Po prostu zapomniałam ich wyjąć.
Uśmiechnęłam się.
-Ładnie się rumienisz.
-Co ja?Jak to!
Powiedziałam i wyciągnęłam lusterko z torebki. Fakt. Cholerne rumieńce Tak jak Liam'owi jak i mi uśmiech nie schodzi z twarzy.
-Nie wiem od czego zacząć.
Powiedział i popatrzył się przez okno.
-To może ja zacznę?
Boże,co się ze mną dzieje?
-Ok.
-Jestem (T.i). Mam równe 20 lat.Nie mam faceta. Pracuje jako makijażystka tak naprawdę, ale zajmuje się modą. Lubię czytać,słuchać muzyki,grać w gry. Po skończeniu pracy z Wami idę na studia psychologiczne. Mam żółwia i kota. Lubię wszystkie kolory..I hmmm.
-Studia. Hmm, ciekawe. Jak Twój żółw i kot się zwą?
-Kot nazywa się Kropka a żółw Żółw.
Powiedziałam i uśmiechnęłam się. Zaczęłam się śmiać i ze mną Liam.
-Na prawdę?
Pomachałam tylko głową na tak i zakryłam dłońmi twarz. Zawsze robię się czerwona gdy się śmieję. Czasem nawet pod kolor buraka.
-Coś się stało?
-Nie. Tylko jestem czerwona.
-Pokaż.
Powiedział i delikatnie zdjął moje dłonie z twarzy.Poczułam przyjemny dreszcz. Uśmiechnął się i pogłaskał mój policzek. Chyba zarumieniłam się.Ale raczej tego nie widać.
-Wszystko ok?
Usłyszeliśmy i odwróciliśmy się jak na komendą. Koło nas stoi ochroniarz. Liam powiedział, że tak i ochroniarz poszedł na swoje miejsce. Tak zaczęła się nasze rozmowa. Przegadaliśmy całą godzinę i bus się zatrzymał wzięłam moją torebkę i chłopacy powiedzieli, że ciuchy wezmą ochroniarze a ja zastaw z kosmetykami. Wzięłam to co mi dali i wyszliśmy Ostatnio w Oxford'ie byłam z 3 lata temu. Trochę się tu zmieniło Weszlism gdzieś tylnym wejściem i chłopacy rozsiedli się na kanapach.
-Koncert macie za 20 minut. (T.i) uszykuj ich.
-Oczywiście.
Ochroniarz wyszedł.
-Ok. Więc. Ubierzcie się w to co byście chcieli ubrać. Już.Szybko.
chłopacy zaczęli przeglądać,szukać ciuchów i butów. W mgnieniu oka si ę przebrali. Zauważyłam, że Liam ciągle się na mnie patrzy. Ja się odwróciłam i zaczęłam patrzeć co oni mają za kosmetyki w tym kufrze. Wyjęłam podkłady i pędzelki Po chwili weszła jakaś kobieta i usiadła z Harry'm po drugiej stronie pokoju. Zaczęła robić im po kolei fryzury a ja ich malować. Szybko ich umalowałam i zobaczyłam jak się ubrali.
-Yy.Harry ubierz lepiej tamtą marynarkę.
Harry wziął i założył j ą ja pokazałam kciukiem że jest ok.
-Zayn nie lepiej trampki będą pasować?
-Hmm.Masz rację.
-Czarne.
-Ok.
I tyle z poprawek. Chłopacy wyszli z ochroniarzami a ja usiadłam i zajęłam się sobą. Czyli wyjęłam telefon i zaczęłam pisać sms z moją siostrą. Która teraz mieszka w Australii. Ma 24 lata.Koncert ma trwać 20 minut, potem przebieranko i poprawki. Potem 30 minut.Kolejne przebieranko i poprawki i 30 minut i już jedziemy dalej. Dzisiaj nie dają autografów i nic w tym stylu.
20 minut później
Chłopacy weszli i natychmiast dostali ode mnie zestawy jakie mają ubrać. Szybko ich poprawiłam. Fryzjerka też jeszcze troszkę. Napili się wody i poszli. Liam posłał mi miły uśmiech. Odwzajemniłam go.
Tak zaczał mijać mi dzień. One Direction coś tam robili i o 20.00 znaleźliśmy się w Tour Busie. Teraz jedziemy do Walii. Położyłam się na łóżko i zamknęłam oczy. Spać mi się chce. Usłyszałam że ktoś podchodzi do mnie i otworzyłam oczy. Chłopacy się pchają do łazienki a Liam usiadł koło mnie.
-Połóż się jak chcesz.
Uśmiechnęłam się i Liam położył się od strony okna. Zaczęliśmy cicho rozmawiać. O 22. Padłam położyłam głowę na torsie Liam'a i zasnęłam.
Przepraszam za błędy :)
Mam nadzieję że się podoba.
Komentujcie !<3
:D Fajny !
OdpowiedzUsuń