poniedziałek, 4 marca 2013

#.1.Louis.

-Helloo!
Krzyknęłam wchodząc do domu chłopaków rzucając swoją torebkę na szafkę z czapkami chłopaków.
-Alex przyszła!
Usłyszałam krzyk Harry'ego który pojawił się koło mnie uroczo uśmiechając. Od uśmiechnęłam się do niego i zdjęłam moją cienką ciemnozieloną kurtkę.
-Ubrałaś moją ulubioną bluzkę.
Powiedział Harry i się jeszcze mocniej uśmiechnął. Mam na sobie do połowy ud tunikę bez rękawów i od dołu tuniki idzie materiał który od piersi do końca ma czarne korale. Które teraz widnieją na mojej szyi.
-Perfekcyjny makijaż,mała.
Usłyszałam Zayn'a który przemknął koło mnie i Harry'ego,
-Kochani ja zawsze perfekcyjnie wyglądam.
Powiedziałam i z uśmiechem weszłam do kuchni gdzie siedzi pozostała czwórka.
-Co tam.
Powiedziałam siadając na blat kuchenny. Otworzyłam jak to zwykle ja szerzej oczy i wpatrywałam się w Harry'ego.
-Jesteśmy po próbie.Na naszym blacie kuchennym siedzi nasza najpiękniejsza przyjaciółka który patrzy się jak zaczarowana w Harry'ego i nie słucha nas.
-A właśnie słucham, Louis.
Powiedziałam i wzdrygnęłam się. Zeszłam z blatu i podążyłam za chłopakami do salonu. Tak się ropiechrzecili na kanapach,że nie mam gdzie usiąść. Usiadłam wygodnie na kolanach Louis'a dając mu całusa w powietrzu.
-Też Cię nie cierpię.
Powiedział i oplótł swoje ręce wokół mojego małego brzuszka. Uśmiechnęłam się i wzdrygnęłam. Znowu.
-Alex jedziesz dzisiaj z nami nad jezioro? Na cały dzień.
-Oczywiście!
Powiedziałam i wstałam.
-Kto idzie ze mną do mnie po rzeczy?
-Ja.
Powiedział Zayn.
-Weźcie mnie ogarnijcie i będziemy za pół godziny tutaj.
Zgarnęłam kurtkę i torebkę.
-Ale zajebiście!Chyba rok temu byliśmy nad jeziorem.
Powiedziałam śmiejąc się i kręcąc wokół Zayn'a.
-Taa i wtedy przespałaś się ze mną. Ooo.Pamiętam to do dziś.Jak zwykle genialna Alex.
-Weź się przymknij.Wiesz że poniosło mnie,ale nie żałuję.Ty żałujesz?
-Czemu,nie.
Powiedział Zayn i objął mnie ramieniem.Śmiejąc się ze mną.
-A pamiętasz ich miny.To było.....rewelacyjne..
Znowu wybuchliśmy śmiechem i weszliśmy do mojego mieszkania. Od razu pognałam na górę. Wzięłam torbę i wrzuciłam tam wodę,bluzę,krótkie spodenki,top i czarny strój kąpielowy który uwydatnia moje duże piersi. Jeszcze szczotka do włosów i jest super.Wszystkie rzeczy z mniejszej torebki wrzuciłam do większej i poleciałam do kuchni po jeszcze jedną wodę i 7 jabłek. Zayn tylko wzrokiem latał ze mną po całej kuchni.
-Idziemy!
Powiedziałam zakładając kurtkę.
-Czekaj muszę iść bo japonki i trampki.
Szybko wbiegłam do mojej garderoby i wzięłam czarne japonki i niebieskie trampki. Wrzuciłam je do torby i wyszliśmy z Zayn'em z domu. Zamknęłam dobrze drzwi i poszłam dać klucze sąsiadce. Zawsze tak robię jak gdzieś jadę z chłopakami. Z nimi zawsze nic nie wiadomo. Zayn znowu objął mnie ramieniem i zaczęliśmy się śmiać. Nie musieliśmy nawet wchodzić do domu bo chłopacy już siedzieli w swoich autach. Zayn poszedł do Liam'a i Niall'a, a ja do Harry'ego i Louis'a. Louis wielki dżentelmen puścił mnie do przodu z loczkiem i po chwili wyruszyliśmy na nasze ulubione miejsce.
30 minut później
W czasie drogi ciągle się śmialiśmy. Louis ciągle mnie za włosy ciągał. Był ubaw. Zgarnęłam swoją torbę i wyszłam z samochodu. Rozejrzałam się i od razu wkradł się miły uśmiech na moją twarz. Ktoś objął mnie w biodrach i położył brodę na ramieniu. Zerknęłam i zobaczyłam Louis'a. Ciarki ciągle chodzą po moi ciele.
-Pięknie tutaj.
Wyszeptałam mu do ucha a on dał mi buziaka w policzek i poszedł gdzieś. Zauważyłam że chłopacy rozbijają namioty? O co chodzi?
-Alex zostajemy tutaj na 3 dni włącznie z tym!
Usłyszałam radosny krzyk Niall'a. Lekko się uśmiechnęłam. Mogli mi wcześniej powiedzieć.
-Alex nie martw się,mam Twój ulubiony kocyk.Trzymaj.
Usłyszałam głos Louis'a i w moich dłoniach znalazł się mój niebieski kocyk.
-Dziękuje.
Powiedziałam i dałam mu całusa w usta. Szybko włożyłam kocyk do torebki i usiadłam na pieńku podziwiając super pogodę.
-Alex masz pod sobą strój czy nie?
Usłyszałam krzyk Harry'ego. Jaki zbok!
-Nie mam na sobie!
Od krzyknęłam i wzięłam torbę. Szybko schowałam się za drzewami i szybko przebrałam się w strój. Nie muszę zmywać makijaży bo mam tusz i kredkę wodoodporną a błyszczyk to błyszczyk. Wyszłam z poza drzew bez obuwia i usłyszałam gwizdy. Zaczęłam się śmiać. Położyłam torbę na pieńku i wbiegłam do jeziora.Po chwili chłopacy zaczęli się nawzajem topić. Poczułam jak ktoś ciągnie mnie za nogi i zasłania oczy dłońmi. Od razu na mojej twarzy pojawił się uśmiech. Ktoś obrócił mnie w swoją stronę chyba . Oplotłam nogami czyjeś biodra. Ktoś wtopił się w moje usta. Zaczęłam oddawać te pocałunki. Moje dłonie wylądowały na torsie. Torsie Louis'a. Po chwili wynurzyliśmy się na powierzchnię odrywając się od siebie i biorąc kolejne wdechy. Zaczęliśmy się znowu całować. Ciągle mam te pieprzone motylki i dreszcze. Oderwałam się od Louis'a i uśmiechnęłam.
-Kocham Cię.
Powiedział i od razu dostał te same słowa odemnie. Chłopacy zaczęli się na nas rzucać i krzyczeć różne rzeczy. Tak właśnie moje marzenia się spełniły. Louis jest od tego momentu mój i tylko mój.

Pisze od razu,że imaginy będę pisać z różnymi imionami i chętnie przyjmuje zamówienia!
Przepraszam za błędy-zawsze jakieś mogą wystąpić.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz