-Jak ja się cieszę, że Cię mam!
Radośnie zapiszczałam i rzuciłam się na Louis'a. Kocham tego wariata. To nie jest żadne zauroczenie On jest całym moim światem. Bez nie niego nie umiem żyć. Louis pocałował mnie w nos i poszliśmy w stronę parku. Uwielbiamy tam spacerować. Nawet dość dziwne ale reporterzy już nas tam nie prześladują. Louis dzisiaj jest taki inny. Ciągle się rozgląda i omija mojego wzroku.
-Wiesz co Louis. Nie wiem co by się stało gdybyś zniknął. Ja też bym zniknęła.
-Szkoda by było Ciebie.
Uśmiechnął się nawet na mnie nie patrząc. Zatrzymałam się i spowodowałam, że w końcu na mnie spojrzał.
-Louis,co się dzieje.
Westchnął. Jak on wzdycha to znaczy, że coś jest nie tak.
-(T.i) słuchaj. Bo,bo. Nie możemy być razem.
-Co?!!
Krzyknęłam puszczając jego dłoń.
-Nie możesz tego zrobić!
-(T.), ja,ja,jaa,ja naprawdę przepraszam Cię. Zapomnij o mnie.
Powiedział i zaczął powoli iść.
-Nigdy o obie nie zapomnę. Zbyt bardzo Cię kocham!
Ostatnie słowo wykrzyczałam i zaczęłam biec w stronę mojego domu. Co ja mu zrobiłam? Co!?! Słone łzy zaczęły spływać po mojej twarzy. Nie na widzę go jednocześnie kocham..
Oczami Louis'a.
Przymknąłem powieki. Musiałem to zrobić. Ona by cierpiała. Nie myślcie, że Paul kazał mi chodzić z jakąś sławną modelką dla sławy. Po prostu,ja nie czuję między nami tej chemii co na początku. Wiem, że ją zraniłem, ale wyjdzie z tego. Ona wszystko umie. Zmieniłem kierunek... Zobaczyłem 10 metrów przede mną (T.i). Nagle padła na kolana i zaczęła się wydzierać. Pojedyncza łza spłynęła po mojej twarzy. Zaczęła szarpać się za te niesamowite kasztanowe włosy. Może popełniłem błąd.
Oczami (T.i).
-Cholera jasna.
Krzyknęłam i podniosłam się. Wbiegłam do domu i zamknęłam się. Padłam na łóżko, włączając telewizję. Zostawił mnie. Wzięłam jakiś alkohol i zaczęłam go pić. Moje życie nie ma sensu.
Parę miesięcy później.
Widziałam parę razy Louis'a. Nadal go kocham. Nie umiem bez niego funkcjonować. Jest moim całym życiem. Wzięłam prysznic i umyłam włosy. Wysuszyłam je i ubrałam bieliznę. Zrobiłam sobie fryzurę i ubrałam białą bluzkę na długi rękaw,czarne leginsy pod nie czarne cienkie rajstopy i na bluzkę taką 'workowatą' fioletową tunikę. Zrobiłam sobie makijaż i zeszłam na dół. Włożyłam telefon do kurtki i założyłam zimowe botki. Jeszcze kurtka,szalik i czapka. Wyszłam z domu zamykając go na klucz i włożyłam go do kieszeni. Zaczęłam iść w stronę domu Louis'a. W Londynie ma dwa domy. Jeden swój a drugi z chłopakami. Na pewno jest w swoim domu...... Zapukałam lekko do drzwi. Powoli zaczęły się otwierać i ujrzałam Louis'a w samych bokserkach. Otworzył szerzej oczy. Natychmiast za nim stanęła wysoka brunetka. Objęła lekko Louis'a i zapytała się kim jestem.
-Nie wierzę. Nie na widzę Cię.
Wyszeptałam i wybiegłam z jego posiadłości. To jest taki cholerny ból. Zostawił mnie dla ładniejsze. Nie! Ja jestem też ładna. Musiał być jakiś powód. Zauważyłam samochód który stracił panowanie nad sobą. Zdjęłam kurtkę i fioletową bluzkę. Spojrzałam się w stronę skąd dobiegają krzyki. Louis chciał mnie złapać, ale szybko wbiegłam pod auto. Usłyszałam tylko ''Kocham Cię''.
Oczami Louis'a.
Padłem na kolana i zacząłem się drzeć wniebogłosy.
-Taka była moja misja.
Usłyszałem głos El i odwróciłem się. Przez zapłakane oczy widziałem jak uśmiechnęła się i poszła. Odwróciłem głowę i kierowca wyszedł z auta.
-Boże. Czemu ona wbiegła pod samochód! Czemu!
Facet podszedł do mnie.
-Zraniłem moją miłość.
Wyszeptałem i upadłem.
Trzecia narracja.
Louis i (T.i) znaleźli się w szpitalu. Chłopak tylko zemdlał. (T.i) , (T.i) obudziła się po trzech miesiącach. Pierwsze kogo ujrzała to Louis'a. Tamtego feralnego dnia wytłumaczył jej wszytko a ona nie chciała już go znać. Pocałowała się z nim ostatni raz i odeszła. Louis prawie się załamał psychicznie, ale chłopacy z zespoły pomogli mu. Harry nie mógł uwierzyć,że zrobił takie coś (T.i). Odszedł z zespołu i się załamał. Kochał (T.i) i nie wiedział, że tak wszystko się skończy. Nikt nie wiedział na co (T.i) zmarła. Jej rodzice zabrali ją do Japonii. Wskrzesili ją. Louis się o tym dowiedział,ale (T.i) zaczęła nowe życie. W lepszym swoim świecie.
Nie wiem czy mi wyszedł,ale mam nadzieję, że rozumiecie mój przekaz. : )
Komentujcie i głosujcie w ankiecie!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz