sobota, 16 marca 2013

#.8.Harry-część 3.

Oczami Charlotte.

Zauważyłam, że Harry zaczął rozmawiać o czymś z chłopakami.
-Dziewczyny,może pójdziemy na zakupy? Tylku musiałabym skoczyć po portfel.
-Spoko. I tak do centrum żeby dojść trzeba iść koło Twojego domu. Cho ćmy.
Wstałyśmy i ruszyliśmy.
(A)-Harry,przyznaj się. Przecież ty ciągle bzykasz się z jakimiś dziewczynami. Nie udawaj niewiniątka.
(H)-Może i tak. No ale Alan o co Ci chodzi? Mam swoje potrzeby.
Usłyszałam tylko kawałek ich rozmowy i zaczęli lecieć łzy po moich policzkach. Nienawidzę go!
(J)-Jesteś zwykłym dupkiem!
Krzyknęłam i od razu zaczęłam biec w stronę domu. Kurde no.
(H)-Charlotte!
Usłyszałam krzyki Harry'ego. Wbiegłam do domu i zaczęłam się rozbierać.
(H)-Charlotte! No przepraszam. Nie chciałem Ci mówić! Może iż, że mam ciągle nową dziewczynę to nie znaczy, że nie zależy mi na Tobie! Zakochałem się w Tobie do cholery!
(C)-Mam Cię dość! Znamy się dwa dni,a wyrządziłeś mi taką krzywdę!
Szybko wbiegłam na górę. Weszłam do swojego pokoju i trzasnęłam drzwiami. Usiadłam na łóżku i schowałam twarz w dłoniach. Czemu mi nie powiedział.!?!? Nienawidzę go!

Oczami Harry'ego.

Powoli zsunąłem się po ścianie. Ja ją kocham. Zakochałem się w niej. Czemu nie mogłem jej powiedzieć.
(A)-Harry,co jest?
Usłyszałem głoś mojego ojca. Podniosłem swoją zapłakaną twarz.
(A)-Kochasz ją?
(H)-Tak. I to bardzo. Ona nie jest jak te inne. Ona jest wyjątkowa. 
(A)-Leć do niej. 
Spojrzałem się na ojca a potem na mamę Charl. Mama Charl tylko pomachała głową i wstałem. Zdjąłem kurtkę i buty. Wbiegłem na górę i wszedłem do pokoju Charlotte. Siedzi na łóżku z głową w dłoniach.
(H)-Charlotte. Przepraszam! Myślałem, że wiesz.
(C)-Czemu mam wiedzieć!?! Nie słucham Was,nie interesuje się Wami i rzygam pop'em!
(H)-Ale. Masz nasz plakat i dzwonek w telefonie.
(C)-Moja przyjaciółka jest waszą fanką. Poprosiła mnie bym go wzięła i gdzieś powiesiła, przylepiła. Nie wiem! A dzwonek mam ustawiony Waszej nowej piosenki bo wtedy wiem, że dzwoni Lola. Wasza cholerna fanka.
Podszedłem powoli do Charlotte. Ukucnąłem przed nią i położyłem swoje dłonie na jej kolanach. Podniosła głowę i zaczęliśmy przyglądać się swoim tęczówką. Jak mnie dotyka,całuje. Nawet gdy się na mnie patrzy to moje ciało zalewa ciepło.
(C)-Kocham Cię.
Wyszeptała.
(H)-Ja też Cię kocham.
Powiedziałem i Charlotte rzuciła się na mnie. Upadłem na podłogę a ona na mnie. Obejmuje mnie. Też mocno ją do siebie przycisnąłem. Zakochałem się. To takie nie możliwe. Ja, zakochałem się w najlepszej,najmądrzejszej,najpiękniejszej dziewczynie na świecie.

No i jest zakończenie. Chociaż może bym zrobiła jeszcze jedną część. To już od Was zależy.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz