środa, 6 marca 2013

#.4.Niall.

Jak co dzień spakowałam moją torebkę i wyszłam z domu do szkoły. Po drodze mijałam różne osoby. Jedni wciąż się spieszą,drugi idą spokojnie, trzeci płaczą. To jest norma w naszym kochanym Londynie. Pociągnęłam za drzwi szkoły i weszłam do niej. Od razu pojawił się mój chłopak. Ujął moją twarz w swoje dłonie i czule pocałował. Oderwałam się od niego i poszłam do swojej szafki. Wrzuciłam do niej moją cienką kurtkę i przejrzałam się w lusterku wiszącym na drzwiczkach mojej szafki.
-Jak zwykle piękna i perfekcyjna.
Usłyszałam ciepły głos i odwróciłam się. Na mojej twarzy zagościł uśmiech.
-Hej,Niall.
Przytuliłam go i dałam mu całusa w końcik ust. Boże jak on na mnie działa.
-Co tam?
Zapytał się wyciągając z mojej szafki paczkę papierosów.
-Co to do cholery?
-To moje Niall.
Powiedziałam i ostrożnie wyjęłam z jego dłoni paczkę papierosów.
-Lubię palić i się pierdolić.Jakiś problem.
Niall spojrzałam się na mnie i poszedł sobie. Znowu czuje tą cholerną pustkę. Wyjęłam z mojej torebki różową szminkę i przy lusterku pomalowałam staranie usta specjalnym pędzelkiem.
-Panno Tarner nie przy ludziach.
Usłyszałam czyjś głos i lekki śmiech. Spojrzałam się w bok i zauważyłam 21 letniego nauczyciela z którym kochałam się na jego biurku. Puściłam mu oczko a on po kryjomu dotknął moją pierś i poszedł.
-Ci faceci.
Wymruczałam i schowałam przybory do ust do torebki. Zamknęłam szafkę i podążyłam do klasy. Mam teraz biologię. Weszłam do sali i usiadłam na swoim miejscu. Czyli na końcu sali z samym rogu. Dosiadł się do mnie Alan.
-Hej.
-Hej.
-Czego chcesz?
Zapytałam i spojrzałam na niego. Wiem,że to dziwne ale za dawanie mu dupy dostaje niezłą kasę od niego. Alan położył swoją dłoń na moim udzie i włożył dłoń po moje szorty i różowe figi. Włożył mi dwa palce w pochwę. Od razu się wyprostowałam a ten się uśmiechnął. Ja szybko wyciągnęłam jego rękę i zrobiłam mu kazanie przy okazji mówiąc że już nie skorzysta na mnie i ma spierdalać. Posłuchał się i poszedł. Za to w mgnieniu oka dosiadł się Niall. No nie dosiadł. To jego miejsce.
-Co jest?
Zapytał wyjmując zeszyt i długopis.
-Nic.
-Aha?
Spojrzał się na mnie i uśmiechnął.Odwzajemniłam uśmiech i zatopiłam się w jego niebieskich oczach.
-Witam kochani! Dzisiaj będziemy omawiać budowę człowieka zarówno wewnętrzną jak i zewnętrzną. Uważajcie bo będzie sprawdzian który będzie decydował o wynik na maturze.!
-Masz dzisiaj czas wieczorem?
-Dla Ciebie zawsze!
Uśmiechnęłam się i zaczęłam pisać notatki.
godzinę później
-Nie!Matt zrozum ja kocham kogoś innego! W Tobie się zauroczyłam. Przepraszam.
-To przez to, że nie kochaliśmy się tak!?
-Nie,naprawdę. Dziękuje Ci za miłe chwile. Pa.
Powiedziałam i poszłam do swojej szafki.Usłyszałam jak ktoś wali pięściom w szafkę. To raczej Matt. Ktoś klepnął mnie w tyłek. Odwróciłam się i ujrzałam 5 chłopaków.
-Hejoo!
Powiedział Harry i uwiesił ramię na moim ciele. Dał mi całusy w policzek i przytulił. Uśmiechnęłam się przypominając jak kochaliśmy się w jego aucie.
-Wiem o czym myślisz.
Wyszeptał mi do ucha i odszedł kawałek odemnie.
-Mamy teraz wszyscy chemię,więc?
-Więc idziemy.
Powiedziałam zamykając szafkę. Poszliśmy całą szóstką do sali chemicznej w której jest już mój ''ulubiony'' nauczyciel czyli pan Edward 21 letni.
Usiadłam koło Niall'a i zaczęła się lekcja.
5 godzin później
Wróciłam do domu i zaczęłam zrzucać z siebie ciuchy. Już chciałam odpinać biustonosz ale usłyszałam dzwonek do drzwi. Otworzyłam drzwi i ujrzałam Matt'a.
-Czego?
Zapytałam patrząc się na niego.
-Mam małą prośbę.
-Yhy? Wchodź.
Wpuściłam go do domu i poszliśmy do salonu. Matt nie jeden raz widzi mnie w bieliźnie.
-No szybciej,muszę się szykować!
-Ok,ok.Chciałem po prostu być z Tobą w zgodzie.
-No i jesteśmy.
-Naprawdę?
-Naprawdę.
-O matko dziękuje Ci (t.i).!
-Nie ma za co?
Wydukałam i Matt wyszedł z domu. Odpięłam ten cholerny biustonosz i znów ktoś zadzwonił do drzwi.
-Czego!
Prawie co ryknęłam otwierając drzwi. W nich stoi Niall.
-Oo. Przepraszam Niall! Wchodź.
-Ok?Czemu jesteś w bieliźnie.
-Bo chciałam zacząć się szykować. Przeciecz jest już 15.30 a umówiliśmy się na 16.20.
-No tak. Ok.Więc.
Zauważyłam speszenie w jego głosie i oczach. Więc tak na Ciebie działam Horan.
-Możesz zaczekać. Widzę,że jesteś gotowy.
-A tak,ok.
Niall poszedł do salonu a ja nadal podtrzymując biustonosz na piersiach zapięłam go i wzięłam torbę i ciuchy. Poszłam na górę i weszłam do łazienki. Położyłam wszystko na podłodze i zdjęłam bieliznę  Chciałam już wchodzić pod prysznic ale ktoś wtargnął do łazienki.
-Boże Niall!
-(T.i) ja dłużej nie wytrzymam!Kocham Cię i chce być z Tobą. Chce patrzeć jak palisz papierosy, chcę się z Tobą kochać co noc,chcę patrzeć jak się malujesz i zakładasz ciuchy które uwydatniają twoje piękne piersi i pupę.Kocham Cię.
Powiedział i wpił się w moje usta zaczęłam oddawać pocałunki i tak skończyło się, że zaczęliśmy się kochać na moim łóżko. Już wkrótce na naszym.

Nie wiem czy dobrze wyszedł.
Komentarze są bez modefikacyjni obrazkowej więc śmiało :D

2 komentarze: