-Aaaaa.
Powiedziałam wstając i rozciągając moje ciało. Wzięłam z szafy czarne rurki,kremowe szpilki,kremową koszulę do tego jeszcze czarny kapelusz. Wzięłam te rzeczy do łazienki. Wzięłam szybki prysznic umalowałam się dość mocno jak wczoraj i założyłam ciuchy i bieliznę która zawsze jest w łazience. Rozczesałam włosy,podzieliłam je na dwie części i położyłam na ramionach. Kapelusz i cacy. W pokoju wzięłam nowy pierścionek i usiadłam na łóżko. Wzięłam laptopa i zalogowałam się na fb.
(H)-Hey. I jak śpioszku?
(C)-Helloo! A dobrze,dobrze.
(H)- Za godzinę muszę zapierdzielać z ojcem-masakra ;(
(C)-Ojej.Nie wiem jak Cię pocieszyć. Najchętniej przytuliłabym Cię i dała całusa w policzek. : D
(H)-O kurczę! To chyba muszę być częściej smutny xD
(C)-Hahah,no a jak! Do usłyszenia!
(H)Do usłyszenia, Charlotte.
Zamknęłam laptopa i zeszłam na dół.
-Hej.
-Cześć córeczko.Ładnie wyglądasz.
-Jak co-dzień.
Powiedziałyśmy razem i zaśmiałyśmy się. Otworzyłam dużą lodówkę i wyjęłam z niej chleb,masło i szynkę.
Ukroiłam kawałek chleba, posmarowałam go masłem i pokrojoną szynkę nałożyłam na chleb. Składniki schowałam do lodówki a nóż wrzuciłam do zmywarki. Dosłownie wrzuciłam. Pognałam z kanapką na górę. Zamknęłam drzwi jak zawsze i włączyłam płytę Linkin Park.
pół godziny później
Usłyszałam krzyk mamy i wyłączyłam pytę. Powoli zeszłam na dół ze spuszczoną głową.
-Witaj Charlotte,jestem Alex.
Jeden z gości pocałował moją dłoń. Uśmiechnęłam się i podniosłam głowę.
-Harry?
-Charlotte.
-O matko.Wy sobie ze mnie jaja robicie?
Zapytałam się śmiejąc.
-Tato ty chcesz mi wmówić że Charlotte niedługo będzie moją rodziną.
Powiedział Harry i zrobił cudzysłów w powietrzu. Nasi rodzice wzdrygnęli ramionami i poszli do kuchni. Odwróciłam się w stronę Harry'ego.
-Chodź.
Powiedziałam i powoli weszłam na górę do swojego pokoju. Usiadłam na łóżku a po mnie Harry.
-Nigdy nie uwierzyłbym, że ty będziesz córką mojego ojca kobiety.
-Ja mogę to samo powiedzieć.
Zaśmiałam się i odwróciłam głowę w jego stronę. Nasze twarze są zbyt blisko siebie.
-Słyszałem, że lubisz się dobrze zabawiać.
-Może i lubię, może i nie. Mam nadzieję, że ty taki nie jesteś.
-Nie jestem. Ale jedna dziewczyna mocno mnie pociąga, że mogę z nią robić co tylko będzie chciała.
-Mam nadzieję.
Wydukałam i wpiłam się w jego malinowe usta. Zaczęliśmy się całować bardzo dziko. Harry się na mnie położył i zaczął dotykać mojego ciała. Po chwili zdjął mój kapelusz i nałożył na siebie. Zaśmialiśmy się i zaczęliśmy się dalej całować.
-Mam na Ciebie ochotę,kochanie.
Wyszeptał mi do ucha Harry. Oplotłam swoimi nogami jego biodra kiedy wstał. Harry przycisnął mnie do ściany i zaczął rozpinać koszulę.Gdy ją rozpiął zaczął delikatnie dotykać mojego biustu. Usłyszeliśmy śmiechy i od razu odepchnęłam go od siebie stając na nogi. Zapięłam koszulę i usiadłam na łóżko biorąc laptopa. Harry usiadł koło mnie i zaczęliśmy się cicho śmiać. Drwi się otworzyli i stanęli w nich nasi rodzice. Mama uśmiechnęła się do mnie.
-Idziemy się przejść więc nie będzie nas trochę.
-Ok.
Odpowiedziałam i podniosłam głowę.Zauważyłam że Harry ma mój kapelusz. Boże!
-Harry.
-Yhyy.
Nie rozumiem?
-Dobra to my idziemy,pa.
-Pa.
-Pa.
-Pa.
Kiedy oni wyszli zabrałam kapelusz z jego głowy i nałożyłam na siebie. Wyjrzałam przez okno. Wyszli. Zaczęliśmy się śmiać.
-Jesteś niesamowita.
-Ja?Raczej ty.
Znowu się zaśmialiśmy i zaczęliśmy się całować.Włożyłam swoje ręce w jego włosy a on zaczął dotykać mnie wszędzie,gdzie się dało. Usłyszałam pierwsze dźwięki piosenki One Way Or Another. Wstałam i wzięłam blackberry z okna.
(C)Czego?
(L)Lola boże! Odkryłam że,że, że Harry wiesz ten który ,no wiesz.
(C)Wiem i co?
(L)On,on jest z One Direction.
Spojrzałam na Harry'ego potem na moją ścianę na której widniał plakat One Direction. Rozłączyłam się i położyłam telefon na parapet. Usiadłam na łóżku i zaczęłam cichutko śpiewać piosenkę Taylor Swift-We Are Never Ever Getting Back Together.Zawsze śpiewam piosenki Taylor Swift na uspokojenie.
-Charlotte co jest?
Zapytał się Harry dotykając delikatnie moich pleców i uda. Przestałam sobie podśpiewywać i spojrzałam się w jego dużo zielono-szmaragdowe oczy. Przejechałam dłonią po jego kości policzkowej i położyłam rękę na jego udzie.
-Koo..Kurde no!
Wzięłam telefon i kliknęłam zielona słuchawkę.
(C)-Słuuucham!!
(A)-Jakie miłe powitanie. Zgarniesz Harry'ego z jego haty i idziemy do parku.Wszyscy?
(C)-Ok,zobaczy się.
(A)-No to do zobaczenia gwiazdko!
Przewróciłam oczami,rozłączyłam się i położyłam telefon na parapecie.
-Idziemy całą paczką do parku?
-Możemy.
Powiedział i dał mi buziaka w usta. Uśmiechnęłam się i poszłam do łazienki. Zmyłam makijaż i zrobiłam nowy identyczny co wcześniej. Nawet torebki nie chce mi się brać. Zgarnęłam w dłonie telefon,chusteczki,gumy do żucia i balsam do ust. Nałożyłam pierścionek i zeszliśmy na dół.
-Jesteś spoko.
-Ty też.
Odpowiedział Harry i objął mnie w biodrach i złożył słodki pocałunek na moich ustach.
-A nie mówiłam.
Usłyszałam moją mamę i oderwałam się od Harry'ego. Spaliłam wielkiego rumieńca. Co?! Ja i rumieńce? Ostatnio tak było z Alanem nawet nie... Uśmiechnęłam się do Alex'a i mamy. Założyłam butki,kurtkę. Powkładałam rzeczy do kieszeń jeszcze czapka i wyszliśmy z Harry'm z domu. Harry złapał mnie za rękę. Przeszedł mnie miły dreszcz. Wyjęłam gumy i poczęstowałam Harry'ego i sama sobie wzięłam. Posmarowałam usta malinowo żurawinową pomadką i ją schowałam.Szybko napisałam sms do Alana że zbliżamy się do parku, a Alan że czekają. Weszliśmy do parku i moje koleżanki mnie zgarnęły. Spojrzałam się na Harry'ego która oddalał się z chłopakami na 5 ławkę/. My usiadłyśmy na 7. Są numerowane więc wiem.
(O)-I co spałaś z Harry'm?
(L)-Jesteście razem?
(R)-Dobry jest w łóżku. W końcu to światowa gwiazda!
(C)-Dziewczyny zamknijcie się. Nic nie robiliśmy i nie jesteśmy razem. Powiedziałam i dziewczyny zaczęły rozmawiać o najnowszej kolekcji kogoś tam. Ja usiadłam do nich bokiem. I zaczęłam wpatrywać się w Harry'ego. On we mnie też. Uśmiechnęłam się a odwzajemnił.
Oczami Harry'ego.
(A)-Stary ty to masz farta. Przeleciałaś Charlotte!Ona mało komu się daje!
(H)-Co?Ja z nią nie spałem.
(M)-Uuu stary. Wiec, że ona musi zaliczać faceta już jednego dnia. Jak spędziłeś z nią czas to znaczy,że może wyjdzie coś więcej. My już wiemy jak to jest.
(H)-Co?
(M)-No Alan chodził z Charlotte. A ja z nią spałem i Alan chyba też. Co nie?
(Alan)-Co?A tak.A co?
(H)-Nic nic.
Matko. Dziwne to wszystko.Chłopacy zaczęli o czym gadać a ja nadal wpatruję się w Charlotte która wpatruje się we mnie. Ciekawe o czym myśli. Ona jest niesamowita. Pierwszy raz się zakochałem. Chyba to zakochanie. Czuje to, że szybko nie pozbędzie się mnie ze swojego życia.
Druga część :)
Mam nadzieję,że się podoba :D
Mega ! Jeja :D
OdpowiedzUsuń