poniedziałek, 24 czerwca 2013

CO Z WAMI!? WCHODZICIE CORAZ WIĘCEJ,
A NIE MA ANI JEDNEGO NOWEGO KOMENTARZA POD POSTEM 12. NA PRAWDĘ,
JAK NIE MAM TALENTU TO NAPISZCIE MI TO. NA PRAWDĘ!

środa, 19 czerwca 2013

Hmm, od czego tu zacząć. Może najlepiej po kolei ;p
Proszę Was o komentarze, albo chociaż o ''reakcje''. To bardzo dużo dla mnie znaczy!
Jeśli nie będzie pod imagin'em z numerkiem :12: chociaż trzy komentarze nie dodam jeszcze żadnego imagin'a.
 Mam nadzieję,  że skomentujecie. Nie ma weryfikacji obrazkowej. : )

Love,Sus. : D

środa, 1 maja 2013

#.12.Niall +16.

Natychmiast otworzyłam oczy,gdy poczułam zimną ciecz na swojej klatce piersiowej. Złapałam się za nią i podniosłam się do pozycji siedzącej. Mój wzrok utkwił w roześmianym Niall'u.
(J)-Z czego kurwa się ryjesz!?!
Wstałam na równe nogi i podeszłam do blondyna.
(N)-Bardzo ładne piersi, daj dotknąć.
Zanim się obejrzałam z moich ust wypłynął jęk. Niall ścisnął moje piersi o rozmiarze 85B. Odwróciłam głowę w jego stronę. Moje jasno brązowe oczy pomieszane z kolorem piwnym wlepiły się w jego niebieskie oczy.
(J)-Czemu to robisz.
(N)-Co robię?
Odwróciłam się w jego stronę łapiąc jego nadgarstki. Przyłożyłam jego dłonie do moich piersi. Przegryzłam wargę. Niall zaczął mocniej je ściskać. Ponownie złapałam jego nadgarstki i odsunęłam jego dłonie ode mnie. Złapał sam dół białej bokserki i raz dwa ściągnęłam ją. Mój wzrok powędrował na oczy chłopaka. Jego oczy rozbłysły na widok moich piersi. Nasze spojrzenia się spotkały.
(N)-Co ty chcesz zrobić?
(J)-Jeszcze nie wiem,ale jak znam życie t....
Te jego rozgrzane usta. Powoli zaczęłam otwierać i lekko zamykać moje usta. Ta przyjemność. To jest coś. Przegryzłam lekko jego wargę. Wsunęłam swój język do jego buzi. Zaczęliśmy pocierać nimi o siebie. Moje ręka z jego ramienia powoli zaczęła schodzić w dół. Ścisnęłam jego przyrodzenie przez obcisłe rurki, przy okazji łamiąc sobie paznokcia. A co tam. Trzeba się zabawić. Złapałam jego górną część bluzki i pociągnęłam do łóżka. Usiadłam na Niall'u okrakiem i seksownie przerzuciłam moje długie ciemno blond włosy na drugą stronę. Zanim się obejrzałam Niall zdjął swoją bluzkę. Przerzucił mnie na łóżko i zdjął spodnie razem z białymi bokserkami. Uśmiechnęłam się widząc jego średniego ''kolegę''. Niall podpierając się na dłoniach zaczął całować moją szyję, piersi i brzuch. Odepchnęłam go od siebie i zaczęłam powoli ściągać moje stringi. Ściągnęłam je i rzuciłam za siebie. Złapałam Niall'a siedzącego na łóżku za kolana i rozkraczyłam go. Włożyłam sobie do buzi jego członka i zaczęłam robić mu dobrze. Te jego krzyki. Zaśmiałam się w duchu. Wyjęłam jego przyrodzenie z swojej buzi. I seksownie całym ciałem przejechałam po jego kroczu. Usiadłam mu na brzuchu i ponownie zaczęliśmy się całować. Od błądząc swoimi bladymi dłońmi po moim ciele wszedł we mnie. Oderwałam się od niego i pisnęłam. Uwielbiam go. Znamy się ponad miesiąc a dopiero teraz się na to zdecydował. Po paru minutach wytrysnął we mnie i opadł na łóżka. Powtórzyłam ten sam ruch. Poczułam w sobie jego palce. Zaczęłam krzyczeć i dyszeć. O boże. On jest rewelacyjny! (T.i) jesteś najlepsza. Ponownie zaśmiałam się w duchu. Tym razem on usiadł na mnie okrakiem i złączył nasze usta. Skrzyżowałam swoje ręce na jego szyi i przyciągnęłam bliżej. Nie odrywając się od seksownego blondyna znalazłam się na nim. Nadziałam się na jego członka i zaczęłam lekko skakać. W rezultacie miałam większy orgazm. Oderwałam się od jego ust i dałam całusa w policzek. Wstałam i stanęłam naprzeciwko szafy. Wyjęłam z niej krótkie obcisłe dżinsowe spodenki, ten drugi top z biustonoszem ,białe stringi i czarne sandałki. Zaczęłam to wszystko ubierać.
(N)-Co ty robisz?
(J)-Ubieram się. Wiesz co. Jesteś lepszy w te klocki niż Louis i Harry.
(N)-Co?!
(J)-Spoko. Od Ciebie też nie chcę kasy.
Uśmiechnęłam się w jego stronę i wyjęłam walizkę. Zaczęłam wkładać tam moje rzeczy. Po pary minutach stanęłam naprzeciwko gołego chłopaka. Schyliłam się i uśmiechnęłam.
(J)-Przykro mi Niall. Kiedyś mnie skrzywdziłeś i teraz ja to zrobiłam. Pamiętaj nie wolno zakochiwać się w dziwce  kurwie. Jak wolisz. Chociaż możemy się kiedyś jeszcze zabawić.
Ta jego mina. Zaśmiałam się i usiadłam na jego kolanie. Przytuliłam się i wstałam łapiąc walizkę.
(J)-Byłeś moją pierwszą miłością, ale spierdoliłeś tamto. Mam nadzieję, że jeszcze się w kimś zakocham jak kiedyś w tobie. I mnie nie można nazwać prostytutką. Wiesz czemu? Bo robię to z przyjemności i faceci jak i kobiety robią mi przyjemność. Żegnaj.
Ostatni raz się do niego uśmiechnęłam i wyszłam z tego domu. Wyszłam i nigdy nie wróciłam.


Mam nadzieję że się podoba. : )
Zajęło mi bardzo mało pisanie tego imagina, więc.
Liczę chociaż na dwa komentarze.
: ) Nie będzie kolejnego imagina bez dwóch komentarzy.

środa, 24 kwietnia 2013

#.11. Harry. +16.

On musi być taki idealny?Wyrzeźbione ciało. Piękne dłuższe włosy postawione do góry. Ciepłe i wspaniałe serce. Przynajmniej tyle wiem z opowiadań. Dużo dziewczyn mówi, że zawsze pomaga i dobrze rządzi  Nie wiem czy to prawda,jeszcze się nie przekonałam.
-Znowu się na niego gapisz?Hahaha.
Usłyszałam ten przeklęty głos największej zołzy w klasie. Dzwonek rozbrzmiał na całą klasę. Wzięłam długopis i cienki zeszyt. Podniosłam się z krzesła i wyszłam z sali, rzucając beznamiętne ''do widzenia''. Podeszłam do mojej szafki i wyjęłam torebkę. Wrzuciłam do niej rzeczy z poprzedniej lekcji i wyszłam ze szkoły.
-(T.i)!
(J)-Cześć Harry.
Powiedziałam i przytuliłam mojego towarzysza.
(H)-Co tam?
(J)-Nic nowego?
Spojrzałam się na niego i zaczęłam iść w stronę mojego domu.
(H)-Coś się stało?
(J)-Nie. Nie macie dzisiaj próby?
(H)-Yyy. Odwołali.
(J)-To jesteś dzisiaj cały mój?
(H)-Yhymm.
Harry złapał moja dłoń i okręcił mnie wokół własnej osi. Zaśmiałam się i wylądowałam w ramionach Harry'ego.
(J)-Co bym bez Ciebie zrobiła.
Uśmiechnęłam się. Harry zrobił jakieś inne oczy niż dotychczas i zaczął powoli przybliżać swoją twarz do mojej.
-Harry!
Harry szybko odskoczył i spojrzał się za mnie.
(H)-Co Louis?
Kurde jeszcze jego tu brakowało.
(L)-Ołł. Myślałem że jesteś wolny.
(J)-Bez problemu. Harry spędź trochę czasu z przyjacielem którego masz 24/24. No bo co tam ja..
Poprawiłam torebkę i pobiegłam do swojego domu. Zamknęłam się na klucz i zjechałam po drzwiach w dół.
Co się ze mną dzieje?


Oczami Harry'ego.

Podrapałam się po głowie i spojrzałem na Louis'a.
(J)-Nie stary. Ja lecę do (T.i). Spędzamy ze sobą za dużo czasu.
Poprawiłem torbę i ruszyłem w stronę domu. Zapukałem trzy razy w białe drzwi. Drzwi się otworzyły i ujrzałem Ciebie. Wpuściłaś mnie do środka i weszliśmy do łazienki. Zawsze najwięcej czasu spędzamy w tego typu pomieszczeniach.Ty usiadłaś na pralce a ja na zamkniętej toalecie.
(J)-Co się dzieje?
Ten Twój wzrok. Oczy. Jedno spojrzenie i już polegam.
(T.i)-Po prostu. Egh. Miłość
(J)-Do kogo?!
(T.i.)-Zależy. Zauroczenie w Louis'ie i miłość w..
(J)-Jak nie chcesz to nie mów... Louis'ie?!?!
Od razu wstałem na równe nogi i podszedłem do niej. O co tu chodzi?
(T.i)-No nie wiem.
Dziewczyny wtuliła się w mój biały t-shirt. Który i tak zaraz będzie poplamiony resztkami makijażu dziewczyny.
(J)-Tylko nie rozcieraj oczy. Zawsze tak robisz jak płaczesz.
Obydwoje się zaśmialiśmy i mocniej wtuliłem się w (T.i). Miłość. (T.i). Louis. Miłość. (T.i). Louis. Miłość. Miłość  Louis.(T.i). Miłość. Louis. (T.I).
(J)-Ja ja.
(T.i)-Hmmm.
Wyszlochałaś. Nie, wolę jednak to zachować dla siebie. Spojrzałem w Twoje (Twój kolor oczu) i zatonąłem w nich. Od razu uśmiech pojawił się na mojej twarzy i jej. Położyłem swoją dłoń na Twój policzek. Lekko kciukiem przejechałem pod okiem i koło nosa. Uśmiech od razu zagościł na Twojej bladej twarzy. Przydałoby Cię zabrać na Hawaje. Hehe. Zamknąłem oczy pod wpływem czucia Twoich ust na moich. Zacząłem powoli je otwierać i zamykać. Ty wykonywałaś podobne ruchy do moich. Moja dłoń przeniosła się z policzka na tył głowy. Lekko Cię do siebie docisnąłem. Zaczepiłaś się swoimi rękoma o moje barki i po chwili wtuliłaś się we mnie. Otworzyłem oczy i ponownie je zamknąłem. Lekko się ode mnie ''odczepiłaś'' i Twoje oczy znalazły się na wysokości moich. Uśmiechnąłem się i ty wykonałaś ten sam ruch swoimi porzeczkowymi ustami. Powoli zaczęłaś odpinać pasek od moich spodni. Po chwili one jak i Twój gorset znalazły się na podłodze. Ujrzałem Twoje średnie piersi. Ty zaczęłaś odpinać powoli guziki od mojej koszuli. Zdjęłaś ją. Ja odpiąłem guzik Twoich czarnych rurek. Nogą zdjąłem Twoje czarne szpilki i po chwili spodnie. Usiadłaś na mnie okrakiem i zaczęliśmy się ponownie całować. Powoli zdjąłem Twoje bokserki. Ty nie byłaś mi dłużna i zrobiłaś to samo. Podniosłem Cię trzymając. Owinęłaś swoimi krótkimi nogami moje biodra i po chwili leżeliśmy w łóżku Twojego brata. Ponownie zatopiliśmy się w swoich ustach.

Oczami (T.i).

Zaczęłam dotykać jego gorących pleców. Po chwili przeszłam na tors. Czuję Harry'ego przyjaciele koło mojej kobiecości. Usiadłam na Twoim brzuchu i spojrzałam w Twoje szmaragdowo-zielone oczy. Twój wzrok jest pełen pożądania. Zaczęłam robić Ci loda. Te Twoje jęki i pojedyncze krzyki. Ahh. Nie zauważyłam i znalazłam się pod Tobą. Włożyłeś we mnie parę palców. Wydałam z siebie jęk. Boże on mnie doprowadza do szaleństwa. Poczułam coś mokrego przy swojej kobiecości.
(J)-O boże, Harryy.
Harry wyjął swoją głowę z mojego krocza. Zaczął dotykać mojego brzucha i składać pocałunki na szyi. Potem ja zaczęłam całować jego tors. Harry natychmiastowo we mnie wszedł. Krzyknęłam. Moje jęki chyba słychać na cały dom.
(J)-Cholera jasna, Harry!
Chłopak zaczął także jęczeć. Moje ręce się znalazły na Styles'a szyi. Usłyszałam trzaśniecie drzwiami i kroki. Ktoś zaczął obijać się o ściany. Po chwili drzwi od pokoju się otworzyły. Nie miałam szansy zobaczyć kto to.
-Uppss. (imię twojego brata) Zajęte jest. Chodź!
To zapewne była Miranda. Po chwili ponownie drzwi się zamknęły i Harry wyszedł ze mnie po wytryśnięciu  Zaczęliśmy się śmiać.
(H)-Kocham Cię.
Powiedział i zaczął delikatnie gładzić mój policzek.
(J)-Kocham Cię Harry.
Kocham tego wariata całym sercem. Znamy się od dzieciństwa i zawsze wszystko o sobie wiedzieliśmy. Na drugi dzień jak mój brat wyszedł z pokoju z Mirandą. Śmiał się ze mnie i Harry'ego. Dowiedziałam się że moja i mojego brata mama się wyprowadza. Miranda i Harry wprowadzili się do nas. Moje i Harry'ego jest całe pierwsze piętro. Jest na nim kuchni, trzy łazienki,garderoba i 4 pokoje. Jesteśmy strasznie zadowoleni.


Mam nadzieję, że się podoba. Przepraszam, że nic nie dodawałam ,ale praktycznie nikt nie komentuje. Sorry. Nikt nie komentuje. Nie ma ani jednego komentarza. Przykro mi jest. Także przepraszam za wszelakie błędy. : ) Do zobaczyska..

poniedziałek, 8 kwietnia 2013

#.10.Liam-część 2.

Następny dzień.

Powoli zaczęłam otwierać moje zaspane oczy. Chciałam przejechać ręką po pościeli , ale wyszło,że zrobiłam to po czyimś torsie. Otworzyłam oczy i się podniosłam do pozycji siedzącej. Usłyszałam cichy śmiech który po chwili ustał. Spojrzałam się na prawo i zauważyłam chłopaków z 1D siedzących na łóżku Liam'a.
-Co?
Zapytałam już lekko zirytowana. O co chodzi.
-Zrobiliśmy bardzo ładne zdjęcia i zabawne.
Odwróciłam się i ujrzałam Liam'a siedzącego. Spojrzał na mnie kłopotliwie i znów mój wzrok powędrował na czwórkę chłopaków.
-Wiesz (t.i). Trochę śmiesznie to wyglądało jak przez sen trzymała dłoń na twarzy Liam'a, a ten trzymał rękę na Twoim brzuchu a drugą pod swoją dupą.
Spojrzałam na nich ze strachem i wstałam.
-Zapewne wyglądam jak strach.
-Dobrze wyglądasz.
Odezwał się Harry i uśmiechnął. Przewróciłam oczami.
-Gdzie jesteśmy?
-Jeszcze trzy godziny. I 5 do koncertu i sesji. Na sesji już nie będziesz nam potrzebna.
Nie wiem kto to powiedział, ale złapałam swoją torebkę i zaczęłam w niej grzebać.

Oczami Liam'a.

Nie wiem o co dokładnie chodzi chłopakom. (T.i) ''wygrzebała'' telefon i weszła do łazienki zamykając się na klucz.
(J)-O co Wam chodzi?!
Podniosłem się, poprawiając koszulę.
(H)-Nicc. Tylko tak słodko spaliście. Coś cicho było.
(J)-Harry stuknęło Cię! My się praktycznie nie znamy.
(L)-Dobra, niech CI będzie.
(J)-Boże. Jesteście masakryczni.
Poszedłem na przód busa i zapytałem Paul'a czy możemy coś zamówić. Zatrzymaliśmy się. Poszedłem do chłopaków i postanowiliśmy zamówić coś na śniadanie.( T.i) prosiła o sałatkę, frytki i sok pomarańczowy. Niall oczywiście musiał coś zamówić za 50 funtów. Harry wszystko zamówił. Usiadłem na łóżku i Zayn koło mnie. Zaczęliśmy rozmawiać. Paul powiedział że nam przyniesie te całe śniadanie  Mój wzrok powędrował za okno. Czasem tak sobie myślę. Co by było? Nadal w to nie wierzą. Tyle szczęścia mam. Chciałbym wrócić do domu. Chciałbym słuchać jak matka prawi mi kazania o tatuażach. Chciałbym przytulić moje siostry. Chciałbym pojechać tam z wyjątkowa osobą.
(P)-Proszę.
Powiedział Paul i wszystko położył mi na kolanach. Spojrzałem się na niego pytająco.
(P)-Boże Liam. Jak ja bym dał im te wszystkie reklamówki to oni by to porozrzucali po całym busie. Poczekajcie lepiej na (T.i).
Tak jak się zjawił tak niknął. Po jakimś czasie wyszła (T.i) z łazienki i usiadła na swoim łóżku. Podałem jej jej reklamówkę. Podziękowała i oparła się o ścianę. Zacząłem powoli jeść przyglądając się dziewczynie. Ona za to coś robiła w telefonie na ślepo jedząc. Poczułem coś twardego w buzi i wyplułem całą zawartość mojej buzi na rękę.
(J)-Co do cholery..?
Spojrzałem się na Niall'a.
(J)-Pogięło Cię!?
(H)-Nie nasza wina że siedzisz. Nie patrzysz co jesz i ciągle patrzysz się na (T.I).
Harry specjalnie zaakcentował ostatnie słowa i duże oczy dziewczyny zawiesiła się na nas. Spaliłem buraka i schyliłem głowę. Zacząłem PATRZEĆ co jem i piję. Coś czuje że dużo się będzie tutaj dziać.


Dwa lata później.

Spojrzałam się smutno na chłopaków z lekkim uśmiechem. Wiem że nasz znajomość nie przetrwa. Zaczęłam po kolei z nimi się przytulać. Przytuliłam Liam'a i złapałam torebkę i walizkę. Spojrzałam na nich smutno i zaczęłam iść w stronę mojego domu.
-(T.I)!
Odwróciłam się i poczułam że ktoś mnie całuje. Zamknęłam oczy oddając pocałunek. Powoli oderwałam się od tej osoby i otworzyłam oczy. Momentalnie się uśmiechnęłam.
(L)-Kocham Cię.
(J)-Kocham Cię.


Tak szczerze to spieprzyłam tego imagina... Hehe. Mam nadzieje że SKOMENTUJECIE.
Do następnego.

środa, 27 marca 2013

#.9.Louis.

-Jak ja się cieszę, że Cię mam!
Radośnie zapiszczałam i rzuciłam się na Louis'a. Kocham tego wariata. To nie jest żadne zauroczenie  On jest całym moim światem. Bez nie niego nie umiem żyć. Louis pocałował mnie w nos i poszliśmy w stronę parku. Uwielbiamy tam spacerować. Nawet dość dziwne ale reporterzy już nas tam nie prześladują. Louis dzisiaj jest taki inny. Ciągle się rozgląda i omija mojego wzroku.
-Wiesz co Louis. Nie wiem co by się stało gdybyś zniknął. Ja też bym zniknęła.
-Szkoda by było Ciebie.
Uśmiechnął się nawet na mnie nie patrząc. Zatrzymałam się i spowodowałam, że w końcu na mnie spojrzał.
-Louis,co się dzieje.
Westchnął. Jak on wzdycha to znaczy, że coś jest nie tak.
-(T.i) słuchaj. Bo,bo. Nie możemy być razem.
-Co?!!
Krzyknęłam puszczając jego dłoń.
-Nie możesz tego zrobić!
-(T.), ja,ja,jaa,ja naprawdę przepraszam Cię. Zapomnij o mnie.
Powiedział i zaczął powoli iść.
-Nigdy o obie nie zapomnę. Zbyt bardzo Cię kocham!
Ostatnie słowo wykrzyczałam i zaczęłam biec w stronę mojego domu. Co ja mu zrobiłam? Co!?! Słone łzy zaczęły spływać po mojej twarzy. Nie na widzę go jednocześnie kocham..

Oczami Louis'a.

Przymknąłem powieki. Musiałem to zrobić. Ona by cierpiała. Nie myślcie, że Paul kazał mi chodzić z jakąś sławną modelką dla sławy. Po prostu,ja nie czuję między nami tej chemii co na początku. Wiem, że ją zraniłem, ale wyjdzie z tego. Ona wszystko umie. Zmieniłem kierunek... Zobaczyłem 10 metrów przede mną (T.i). Nagle padła na kolana i zaczęła się wydzierać. Pojedyncza łza spłynęła po mojej twarzy. Zaczęła szarpać się za te niesamowite kasztanowe włosy. Może popełniłem błąd.

Oczami (T.i).

-Cholera jasna.
Krzyknęłam i podniosłam się. Wbiegłam do domu i zamknęłam się. Padłam na łóżko, włączając telewizję. Zostawił mnie. Wzięłam jakiś alkohol i zaczęłam go pić. Moje życie nie ma sensu.


Parę miesięcy później.

Widziałam parę razy Louis'a. Nadal go kocham. Nie umiem bez niego funkcjonować. Jest moim całym życiem. Wzięłam prysznic i umyłam włosy. Wysuszyłam je i ubrałam bieliznę. Zrobiłam sobie fryzurę i ubrałam białą bluzkę na długi rękaw,czarne leginsy pod nie czarne cienkie rajstopy i na bluzkę taką 'workowatą' fioletową tunikę. Zrobiłam sobie makijaż i zeszłam na dół. Włożyłam telefon do kurtki i założyłam zimowe botki. Jeszcze kurtka,szalik i czapka. Wyszłam z domu zamykając go na klucz i włożyłam go do kieszeni. Zaczęłam iść w stronę domu Louis'a. W Londynie ma dwa domy. Jeden swój a drugi z chłopakami. Na pewno jest w swoim domu...... Zapukałam lekko do drzwi. Powoli zaczęły się otwierać i ujrzałam Louis'a w samych bokserkach. Otworzył szerzej oczy. Natychmiast za nim stanęła wysoka brunetka. Objęła lekko Louis'a i zapytała się kim jestem.
-Nie wierzę. Nie na widzę Cię.
Wyszeptałam i wybiegłam z jego posiadłości. To jest taki cholerny ból. Zostawił mnie dla ładniejsze. Nie! Ja jestem też ładna. Musiał być jakiś powód. Zauważyłam samochód który stracił panowanie nad sobą. Zdjęłam kurtkę i fioletową bluzkę. Spojrzałam się w stronę skąd dobiegają krzyki. Louis chciał mnie złapać, ale szybko wbiegłam pod auto. Usłyszałam tylko ''Kocham Cię''.


Oczami Louis'a.

Padłem na kolana i zacząłem się drzeć wniebogłosy.
-Taka była moja misja.
Usłyszałem głos El i odwróciłem się. Przez zapłakane oczy widziałem jak uśmiechnęła się i poszła. Odwróciłem głowę i kierowca wyszedł z auta.
-Boże. Czemu ona wbiegła pod samochód! Czemu!
Facet podszedł do mnie.
-Zraniłem moją miłość.
Wyszeptałem i upadłem.

Trzecia narracja.

Louis i (T.i) znaleźli się w szpitalu. Chłopak tylko zemdlał. (T.i) , (T.i) obudziła się po trzech miesiącach. Pierwsze kogo ujrzała to Louis'a. Tamtego feralnego dnia wytłumaczył jej wszytko a ona nie chciała już go znać. Pocałowała się z nim ostatni raz i odeszła. Louis prawie się załamał psychicznie, ale chłopacy z zespoły pomogli mu. Harry nie mógł uwierzyć,że zrobił takie coś (T.i). Odszedł z zespołu i się załamał. Kochał (T.i) i nie wiedział, że tak wszystko się skończy. Nikt nie wiedział na co (T.i) zmarła. Jej rodzice zabrali ją do Japonii. Wskrzesili ją. Louis się o tym dowiedział,ale (T.i) zaczęła nowe życie. W lepszym swoim świecie.


Nie wiem czy mi wyszedł,ale mam nadzieję, że rozumiecie mój przekaz. : )
Komentujcie i głosujcie w ankiecie!

sobota, 16 marca 2013

#.8.Harry-część 3.

Oczami Charlotte.

Zauważyłam, że Harry zaczął rozmawiać o czymś z chłopakami.
-Dziewczyny,może pójdziemy na zakupy? Tylku musiałabym skoczyć po portfel.
-Spoko. I tak do centrum żeby dojść trzeba iść koło Twojego domu. Cho ćmy.
Wstałyśmy i ruszyliśmy.
(A)-Harry,przyznaj się. Przecież ty ciągle bzykasz się z jakimiś dziewczynami. Nie udawaj niewiniątka.
(H)-Może i tak. No ale Alan o co Ci chodzi? Mam swoje potrzeby.
Usłyszałam tylko kawałek ich rozmowy i zaczęli lecieć łzy po moich policzkach. Nienawidzę go!
(J)-Jesteś zwykłym dupkiem!
Krzyknęłam i od razu zaczęłam biec w stronę domu. Kurde no.
(H)-Charlotte!
Usłyszałam krzyki Harry'ego. Wbiegłam do domu i zaczęłam się rozbierać.
(H)-Charlotte! No przepraszam. Nie chciałem Ci mówić! Może iż, że mam ciągle nową dziewczynę to nie znaczy, że nie zależy mi na Tobie! Zakochałem się w Tobie do cholery!
(C)-Mam Cię dość! Znamy się dwa dni,a wyrządziłeś mi taką krzywdę!
Szybko wbiegłam na górę. Weszłam do swojego pokoju i trzasnęłam drzwiami. Usiadłam na łóżku i schowałam twarz w dłoniach. Czemu mi nie powiedział.!?!? Nienawidzę go!

Oczami Harry'ego.

Powoli zsunąłem się po ścianie. Ja ją kocham. Zakochałem się w niej. Czemu nie mogłem jej powiedzieć.
(A)-Harry,co jest?
Usłyszałem głoś mojego ojca. Podniosłem swoją zapłakaną twarz.
(A)-Kochasz ją?
(H)-Tak. I to bardzo. Ona nie jest jak te inne. Ona jest wyjątkowa. 
(A)-Leć do niej. 
Spojrzałem się na ojca a potem na mamę Charl. Mama Charl tylko pomachała głową i wstałem. Zdjąłem kurtkę i buty. Wbiegłem na górę i wszedłem do pokoju Charlotte. Siedzi na łóżku z głową w dłoniach.
(H)-Charlotte. Przepraszam! Myślałem, że wiesz.
(C)-Czemu mam wiedzieć!?! Nie słucham Was,nie interesuje się Wami i rzygam pop'em!
(H)-Ale. Masz nasz plakat i dzwonek w telefonie.
(C)-Moja przyjaciółka jest waszą fanką. Poprosiła mnie bym go wzięła i gdzieś powiesiła, przylepiła. Nie wiem! A dzwonek mam ustawiony Waszej nowej piosenki bo wtedy wiem, że dzwoni Lola. Wasza cholerna fanka.
Podszedłem powoli do Charlotte. Ukucnąłem przed nią i położyłem swoje dłonie na jej kolanach. Podniosła głowę i zaczęliśmy przyglądać się swoim tęczówką. Jak mnie dotyka,całuje. Nawet gdy się na mnie patrzy to moje ciało zalewa ciepło.
(C)-Kocham Cię.
Wyszeptała.
(H)-Ja też Cię kocham.
Powiedziałem i Charlotte rzuciła się na mnie. Upadłem na podłogę a ona na mnie. Obejmuje mnie. Też mocno ją do siebie przycisnąłem. Zakochałem się. To takie nie możliwe. Ja, zakochałem się w najlepszej,najmądrzejszej,najpiękniejszej dziewczynie na świecie.

No i jest zakończenie. Chociaż może bym zrobiła jeszcze jedną część. To już od Was zależy.

piątek, 15 marca 2013

#.Info.

WIĘC PROSZĘ WAS, KOMENTUJCIE IMAGINY. NIE TRZEBA WPISYWAĆ TEGO GŁUPIEGO KODU. ZALEŻY MI BARDZO NA WASZYCH KOMENTARZACH.!PROSZĘ DODAWAJCIE KOMENTARZE : )

środa, 13 marca 2013

#.7.Louis.

Przycisnęłam mocniej lewą część dużych słuchawek i zaczęłam dalej puszczać jakieś piosenki  Jestem DJ w najlepszym klubie w Londynie.
-Hej. Puścisz 6 kawałek?
-Oczywiście.
Powiedziałam i podniosłam głowę. Na chwile zamarłam. Spojrzałam na te rozbawione oczy. Uśmiechnęłam się i po skończonej piosence włączyłaś 6 kawałek z płyty Bon Jovi. Uśmiechnęłam się bo kocham tą piosenkę  Zaczęłam sobie ją podśpiewywać i słuchać ją w słuchawkach razem z innymi w całym klubie. Jeszcze 3 godziny i mogę się zabawić. Zmieniam się z moim kolegą który jest o nieco gorszy ode mnie. Co wy ja jestem tutaj najlepsza. Ludzie mnie kochają.
-Teraz zwalniamy.
Powiedziałam do mikrofonu i puściłam wolny mój ulubiony kawałek.
-(T.i) zmieniamy się.
-Co teraz?
-Idź się baw!
-Ok.
Powiedziałam i ściągnęłam słuchawki. Poprawiłam moją dość obcisłą i krótką sukienkę. Wyszłam na parkiet i od razu zaczęły się gwizdy.
-Zatańczysz.
Usłyszałam ten głos co wcześniej. Chłopak jest trochę wystawiony. Objął mnie. Położyłam głowę na jego ramieniu i poczułem zajebisty zapach perfum. Uśmiechnęłam się. Wtuliłam się mocniej w chłopaka. Chłopak zaczął śpiewać mi do ucha. Przeszedł mnie dreszcz. Który nie odstępuje mnie na krok. Jego ciepłe dłonie idealnie ułożyły się na moich biodrach. Jego gorący oddech. Co się ze mną dzieje?
-Jestem Louis.
Uśmiechnął si do mnie odrywając się od mojego gorącego ciała.
-A jaa. Chyba wiesz? Często Cię tu widzę .
-Wiem jak się nazywasz (T.i).
Znów ten uśmiech. Uśmiechnęłam się do niego. Nagle rozbrzmiała piosenka Justin'a Timberlake'a Suit&Tie. Jeszcze szerzej się uśmiechnęłam i zaczęłam tańczyć. Nie wiem czym mnie to kieruje. To jest dość wolna piosenka  Louis zaczął się śmiać. Nagle znalazła się kółko wokół nas. Pociągnęłam Louis;a i zaczęliśmy dość dziko tańczyć. Słyszałam jak Matt śmieje się do mikrofonu z góry. Ja śpiewam na głos tą piosenkę.
Ciągle trzymam kontakt wzrokowy z Louis'em. Czuje, że nie jest on chłopakiem na jedną noc.  Po skończonej piosence rozbrzmiały oklaski i wiwaty. Louis przysunął się do mnie i złączyłam nasze rozgrzane malinowe usta. Zaczęliśmy się coraz mocniej i dziko całować. Podoba mi się to. Zabrzmiała moja 3 i ostatnia ulubiona piosenka czyli Edward Maya-Stereo Love. Zawsze zaczynam moją prace tą piosenką  Zaczęłam ciągnąc Louis'a w przód a z jego perspektywy w tył nadal całując. Nagle runął całymi plecami o ścianę. Louis zaczął błądzić swoimi dłońmi po mojej bocznej lini, po pupie, udach, plecach, ramionach. Nabraliśmy ponownie powietrza i nadal zaczęliśmy się całować. Od pierwszego wejrzenia mi się spodobał. W jednoczesnym czasie oderwaliśmy się od siebie i zatonęliśmy w swoich oczach. On odgarnął moje włosy z szyi i zaczął składać na niej pocałunki. Powiem szczerze, że mi się to podoba.

Oczami Louis'a.

Wpiłem się w jej rozgrzaną szyję. Gdy tak nagle runąłem plecami od ścianę tak cholernie zaczęły mnie boleć. Ale dla niej mogę wszystko. Od samego początku mi się spodobała. Ona jest taka piękna. Ta jej jasna karnacja, duże jasno brązowe oczy. Te malinowe usta. A te perfumy to jeszcze coś. DJ jest niesamowitym.
Pocałowałem ją w usta i odszedłem. Odszedłem na zawsze. Ona ,ona tylko przyglądała się mi jak odchodzę.

Oczami (T.i)

Ciągle czekam na niego,aż go zobaczę. Ludzie,klubowicze nawet zauważyli, że coś jest ze mną nie tak. Tak zaczęły mijać dni,miesiące,lata. Już 4 rok tutaj pracuje,a trzeci bez Louis'a. Zakochałam się w nim bezgranicznie. Puściłam tą samą piosenkę kiedy razem tańczyliśmy czyli Justin Timberlake Suit&Tie.
-Kochani! Muszę was o czymś powiadomić! Odchodzę. Nie będę tutaj już pracować. Błagam Was przychodźcie nadal do tego klubu. Ten klub jest wspaniały  Na pewno każdy z Was ma tutaj wspomnienia. Jak ja. Dziękuje Wam za, po prostu dziękuje.
Odłożyłam mikrofon i zgarnęłam swoją kurtkę. Założyłam ją i wyjęłam telefon. Wyjęłam kartę i połamałam ją. Cały telefon roztrzaskałam. Zaczęłam płakać. Zaczęłam wyrzucać wszystko z torebki i niszczy to. Na końcu rozszarpałam torebkę. Weszłam do domu. Wczoraj go sprzedałam. Wyprowadzam się. Wyprowadzam się do Rosji. Mam już załatwią wizę. Wczoraj kupiłam nowe ciuchy. Założyłam ją i wzięłam mój nowy telefon i kurtkę. Założyłam ja i telefon wcisnęłam do kieszeni od spodni. Nawet przefarbowałam włosy na niebiesko-zielone. Wzięłam dwie walizki i torbę. Mam w niej wszystkie potrzebne rzeczy. Wyszłam z domu i dałam klucze nowym mieszkańcom ego mieszkania. Zjechałam windą na sam dół i wyszłam . Poszłam na lotnisko. Wsiadłam do samolotu i poleciałam. Odeszłam na zawsze.

Oczami Louis'a. Parę miesięcy później-ten sam rok.

Wszedłem do tego samego klubu co trzy lata temu. Spojrzałam na DJ. Nie ma jej,nie ma nawet tego chłopaka. Jest jakaś ruda dziewczyna. Ludzie nie tańczą tylko piją. Wszedłem do gabinetu dyrektora.
-Gdzie jest (T.i)!?!?
-Ona tutaj nie pracuje, już parę miesięcy. Wyleciała. Gdy ostatnie trzy lata tutaj pracowała zachowywała się dziwnie. Słyszałem od ludzi, że jakiś chłopak ją zostawił i tak się załamała.
-Dziękuje bardzo.
Wyszedłem z klubu i usiadłem na schodach. Co ja narobiłem!?!!! Ona na mnie czekała a ja?!?! Przepadłem,a teraz ona przepadła. Nie umiem bez niej funkcjonować. Nic nie umiem.


Taki smutasek. Czasem tak bywa w naszym życiu. Mam nadzieję, ze nie ma błędów i się podoba. :))
BŁAGAM KOMENTUJCIE!!!

#.6.Zayn.

-Nie to nie możliwe.
Powiedziałam sama do siebie i wrzuciła test do torebki. Jeszcze dzisiaj rano Zayn mówił,żebyśmy zapomnieli o naszej nocy. No tak. Popsuliśmy to.Może ja? Ja się na niego rzuciłam,chociaż byłam pijana. Zawsze powtarzałam chłopakom i dziewczyną żeby pod wpływem alkoholu nie uprawiać seksu. A jak już coś to z prezerwatywą i swoim chłopakiem/dziewczyną. Pojedyncza łza spłynęła mi po policzku. Wyszłam z łazienki w torebką. Torebkę położyłam na dużych srebrnych schodach i weszłam do salonu gdzie wszyscy siedzą. Wszyscy piją piwa. Ja nie mam zamiaru. Usiadłam na kanapie koło Harry'ego.
-(T.i)chcesz piwa?
Zapytał się Harry trzymając w dłoni drugą szklaną butelkę piwa.
-Nie,nie chcę. Nie dotknę już nigdy alkoholu,przyżekam.
Położyłam dłoń na sercu. Po chwili położyłam ją na moich kolanach. Zniszczyłam to co było między nami. Z Zayn'em mogłam o wszystkim pogadać. Wylądowaliśmy w łóżku tydzień temu. Z okazji jego imienin. No a jak, trzeba się upić z okazji imienin przyjaciele, kurwa. Na szczęście wszystko pamiętam a wypiłam najwięcej.  Podkuliłam kolana. Czemu życie musi być takie trudne.
-Ej, (T.i) wszystko ok?
-Tak a czemu pytasz.
-Nie wiem, troszczę się o przyjaciółkę.
Powiedział Harry i owinął wokół swojego palca kosmyk moich ciemnych włosów. Uśmiechnęłam się. Harry od dawna mi się podoba. Nie wiem. Nigdy mu tego nie powiem. Nie chcę zniszczyć tego co jest między nami. Spojrzałam się w jego zielono-szmaragdowe oczy. Zatonęłam w nich. Harry nagle pstryknął mi przed oczami i zaczął się śmiać. Uśmiechnęłam się i poszłam na górę. Do swojego pokoju. Mieszkam z chłopakami. Danielle też tutaj mieszka tylko, że ona ma pokój z Liam'em. A ja? Ja mam sama pokój. Boże,rozżalam się nad sobą! Jestem żałosna. Cofnęłam się po torebkę i poszłam na górę. Zgarnęłam z biurka słuchawki i telefon. Szybko podłączyłam słuchawki do telefonu i włączyłam moją ulubioną play listę  Zgięłam się na łóżku leżąc i zaczęłam płakać. To jest nie możliwa, ja w ciąży? Poczułam nagle czyjeś ciepłe ręce na moich plecach. A po chwili pocałunki na szyi. Wyłączyłam muzykę i zdjęłam słuchawki. Odwróciłam się.
-Harry do cholery, co ty robisz!!?!
Odepchnęłam głowę Harry'ego do siebie.
-Płakałaś?
Zapytał patrząc się na moją twarz.
-Tak.Odpowiedź mi na pytanie!
-Po prostu,chciałem Cię pocieszyć.
-Chciałeś mnie pocieszyć,pieprząc się ze mną!!? Co ty myślisz, że jestem pierwszą lepszą dziwką!
-Ej.(T.i) uspokój się. Myślę, że ja się Tobie też podobam.
-Skąd takie myśli!?
-Nie trudno się domyśleć.
-Zostaw mnie w spokoju.
-Ale (T.i).! Ja Ci wyznaje moje uczucia, a ty co!
Harry raptownie wstał.
-Harry,daj mi czas.
Odezwałam się i Harry wyszedł z pokoju zamykając drzwi. Położyłam się na plecach i wlepiłam wzrok w sufit. Co ze mną będzie?

2 lata później

Poroniłam dwa lata temu w 3 miesiącu cięży. Nikt się nie domyślał, że w niej jestem. Gdy poroniłam wszyscy się dowiedzieli. Zayn. On to najbardziej przeżył. Zaczął brać narkotyki, olewał zespół. I kompletnie nie wiem dlaczego. Louis i Niall dali się zmanipulować Zayn'owi żeby się ze mną nie przyjaźnili.Harry nadal nie wie co ma robić. Danielle i Liam ciągle mnie wspierają i się przyjaźnią ze mną. Oni są prawdziwymi przyjaciółmi. Zayn parę razy chciał ze mną rozmawiać, ale jak na to wygląda odpuścił.Dzisiaj idę na spotkanie z Harry'm. Chce rozmawiać. Jestem ciekawa co z tego wyniknie. Nadal go kocham.

10 lat później

Teraz siedzę uśmiechnięta w kuchni przy stole z moim mężem Harry'm i naszą 7 letnią córeczką Rose. Wzięliśmy ślub przed dowiedzeniem się o ciąży. Zaprosiliśmy Zayn'a i jego piesków. Przyszli,nic nie pili ale rozmawialiśmy z nimi i wyjaśniliśmy sobie wszystko. Cieszę się, że zaszłam w ciąże z Zayn'em bo odnalazłam męża. Prawdziwego męża.

Trochę zniszczyłam tego imagina ale mam nadzieję, że się podoba. 
Przepraszam za błędy i komentujcie!

sobota, 9 marca 2013

#.5.Liam część 1.

Ja. Osoba tajemnicza, bojąca się zaufać innym ale nie przyznaje się do tego. Jestem zwykłą makijażystką sławnych gwiazd. W tą branżę moja ciocia mnie ''wepchnęła''. Mam nawet fajnie życie bo mogę widzieć różnych sławnych ludzi. Jeszcze od 2 lat od kiedy pracuje w tej branży nikogo bardziej nie poznałam. Justin Bieber,Nathan Sykes, Justin Timberlake- oni chcieli mnie bardziej poznać. Z kobiet trochę więcej, ale nie miałam najmniejszej ochoty się z nimi poznawać. Wystarczy, ze mogę ich malować i ubierać. Chyba nie wspominałam, że ubieram sławne gwiazdy. TYLKO dopasowuje im ciuchy i widzę jak się przebierają przy mnie. Na przykład Bieber nosi bardzo obcisłe bokserki. Gomez nosi modelujące. Mogłabym tak wymieniać a wymieniać. Dzisiaj i przez całe 2 lata mam być prywatną ''ubierannicą'' i makijażystką jakiegoś zespoły. Dostanę dużo kasy. Przypudrowałam jeszcze nosek i wyszłam z walizką do taxi. Zawsze jak jestem hmm ''prywatnicą'' to mam trochę czasu by kupować nowe ciuchy w różnych państwach. Jest dodatkowa ochrona w Tour Busach dla mnie. Wiecie może ktoś chciałby mnie zgwałcić lub coś. Hahah. Po chwili zapłaciłam za przejazd i wysiadłam biorąc torebkę i walizkę. Moja walizka jest duża. Zostawiłam tam trochę miejsca na nowe rzeczy. A kosmetyki i ciuchy będą zawsze w Tour Busie. Zapukałam w drzwi dużego Tour Busa i otworzył mi ochroniarz. Dałam dowód i wpuścił mnie oddając. Powiedział, że mam łóżko i swój kąt na końcu z jednym z gwiazdorów  W sensie on ma naprzeciwko-czyli po drugiej stronie. Zauważyłam łóżko przy oknie i brązową szafkę. Nawet ładnie tu. Cały bus jest czarno-czerwony i ma brązowe meble i czarne łóżka z białą kołdrą, pościelą i poduszką. Położyłam walizkę i torebkę na łóżku i usiadłam na nim. Usłyszałam śmiechy i przede mną pojawiła się piątka niezłych dup. Uśmiechnęłam się i wstałam.
-(T.i)jestem. A wy to One Direction.
-We własnej osobie.
Powiedział Harry szczerząc się.
-Kiedy będzie pierwszy koncert?
-Dzisiaj o 16.30 w Oxford'zie.
Nie wiem dlaczego ale najbardziej kojarzę Harry'ego, teraz przykuł moją uwagę męski głos.
-Ty jesteś??
Zapytałam patrząc się na przystojniaka z włosami do góry.
-Liam.
Powiedział i się uśmiechnął. Kolana nade mną się ugięły  Ale on jest sexi. Boże!Pierwszy raz myślę tak o chłopaku. Zazwyczaj na nich uwagi nie zwracam. Uśmiechnęłam się i chłopacy powiedzieli mi wszystko., Gdzie jest łazienką, gdzie kto śpi. Wyszło na to, że Liam śpi naprzeciwko mnie. Dwa metry koło mnie. Pochwalili się, że jestem pierwsza dziewczyną ich w Tour Busie. Tylko Louis ma dziewczynę, ale jest ona modelką i jest teraz w Chinach. Usiadłam na łóżku i wyjęłam wodę,telefon,słuchawki i magazyn z modą.  Usiadłam wygodniej opierając się o ścianę. Włożyłam słuchawki do uszu i włączyłam Hit The Road Jack. Upiłam parę łyków i położyłam wodę obok mnie. Chłopacy postanowi się przespać bo mieli w nocy imprezę . A muszą być wypoczęci. Chociaż dałabym radę to zamaskować.  Zaczęłam przeglądać magazyn. Nic ciekawego w nim nie ma. Położyłam gazetę obok wody i odsłoniłam żaluzje. Zaczęłam patrzeć jak wyjeżdżamy z Londynu. Ochroniarze siedzą na samym przodzie. Powiem Wam, że jestem bardzo odważną osobą tylko tajemniczą. Szybko nawiązuje kontakt. Poczułam czyjąś dłoń na moim ramieniu. Wzdrygnęłam się i odwróciłam.
-Nie chciałem Cię przestraszyć.
-Nic się nie stało.
Uśmiechnęłam się i Liam odwzajemnił gest.
-Mogę?
Zapytał i spojrzał się na łóżko.
-Yhy,tak.Oczywiście!
Liam usiadł koło mnie i nabrał dużo powietrza i je wypuścił.
-Jeszcze godzina jazdy.
-Wiem. Opowiedz mi coś o sobie. Przepraszam,ale nie za bardzo interesuje się waszym zespołem.
-Niee,oczywiście. A co chcesz wiedzieć.?
-Hmm.Jak najwięcej.
Uśmiechnęłam się i wyciągnęłam słuchawki z uszu.
-Sorry.Po prostu zapomniałam ich wyjąć.
Uśmiechnęłam się.
-Ładnie się rumienisz.
-Co ja?Jak to!
Powiedziałam i wyciągnęłam lusterko z torebki. Fakt. Cholerne rumieńce  Tak jak Liam'owi jak i mi uśmiech nie schodzi z twarzy.
-Nie wiem od czego zacząć.
Powiedział i popatrzył się przez okno.
-To może ja zacznę?
Boże,co się ze mną dzieje?
-Ok.
-Jestem (T.i). Mam równe 20 lat.Nie mam faceta. Pracuje jako makijażystka tak naprawdę, ale zajmuje się modą. Lubię czytać,słuchać muzyki,grać w gry. Po skończeniu pracy z Wami idę na studia psychologiczne. Mam żółwia i kota. Lubię wszystkie kolory..I hmmm.
-Studia. Hmm, ciekawe. Jak Twój żółw i kot się zwą?
-Kot nazywa się Kropka a żółw Żółw.
Powiedziałam i uśmiechnęłam się. Zaczęłam się śmiać i ze mną Liam.
-Na prawdę?
Pomachałam tylko głową na tak i zakryłam dłońmi twarz. Zawsze robię się czerwona gdy się śmieję. Czasem nawet pod kolor buraka.
-Coś się stało?
-Nie. Tylko jestem czerwona.
-Pokaż.
Powiedział i delikatnie zdjął moje dłonie z twarzy.Poczułam przyjemny dreszcz. Uśmiechnął się i pogłaskał mój policzek. Chyba zarumieniłam się.Ale raczej tego nie widać.
-Wszystko ok?
Usłyszeliśmy i odwróciliśmy się jak na komendą. Koło nas stoi ochroniarz. Liam powiedział, że tak i ochroniarz poszedł na swoje miejsce. Tak zaczęła się nasze rozmowa. Przegadaliśmy całą godzinę i bus się zatrzymał wzięłam moją torebkę i chłopacy powiedzieli, że ciuchy wezmą ochroniarze a ja zastaw z kosmetykami. Wzięłam to co mi dali i wyszliśmy  Ostatnio w Oxford'ie byłam z 3 lata temu. Trochę się tu zmieniło  Weszlism gdzieś tylnym wejściem i chłopacy rozsiedli się na kanapach.
-Koncert macie za 20 minut. (T.i) uszykuj ich.
-Oczywiście.
Ochroniarz wyszedł.
-Ok. Więc. Ubierzcie się  w to co byście chcieli ubrać. Już.Szybko.
chłopacy zaczęli przeglądać,szukać ciuchów i butów. W mgnieniu oka si ę przebrali. Zauważyłam, że Liam ciągle się na mnie patrzy. Ja się odwróciłam i zaczęłam patrzeć co oni mają za kosmetyki w tym kufrze. Wyjęłam podkłady i pędzelki  Po chwili weszła jakaś kobieta i usiadła z Harry'm po drugiej stronie pokoju. Zaczęła robić im po kolei fryzury a ja ich malować. Szybko ich umalowałam i zobaczyłam jak się ubrali.
-Yy.Harry ubierz lepiej tamtą marynarkę.
Harry wziął i założył j ą  ja pokazałam kciukiem że jest ok.
-Zayn nie lepiej trampki będą pasować?
-Hmm.Masz rację.
-Czarne.
-Ok.
I tyle z poprawek. Chłopacy wyszli z ochroniarzami a ja usiadłam i zajęłam się sobą. Czyli wyjęłam telefon i zaczęłam pisać sms z moją siostrą. Która teraz mieszka w Australii. Ma 24 lata.Koncert ma trwać 20 minut, potem przebieranko i poprawki. Potem 30 minut.Kolejne przebieranko i poprawki i 30 minut i już jedziemy dalej. Dzisiaj nie dają autografów i nic w tym stylu.
20 minut później
Chłopacy weszli i natychmiast dostali ode mnie zestawy jakie mają ubrać. Szybko ich poprawiłam. Fryzjerka też jeszcze troszkę. Napili się wody i poszli. Liam posłał mi miły uśmiech. Odwzajemniłam go.
Tak zaczał mijać mi dzień. One Direction coś tam robili i o 20.00 znaleźliśmy się w Tour Busie. Teraz jedziemy do Walii. Położyłam się na łóżko i zamknęłam oczy. Spać mi się chce. Usłyszałam że ktoś podchodzi do mnie i otworzyłam oczy. Chłopacy się pchają do łazienki a Liam usiadł koło mnie.
-Połóż się jak chcesz.
 Uśmiechnęłam się i Liam położył się od strony okna. Zaczęliśmy cicho rozmawiać. O 22. Padłam położyłam głowę na torsie Liam'a i zasnęłam.

Przepraszam za błędy :)
Mam nadzieję że się podoba. 
Komentujcie !<3

środa, 6 marca 2013

#.4.Niall.

Jak co dzień spakowałam moją torebkę i wyszłam z domu do szkoły. Po drodze mijałam różne osoby. Jedni wciąż się spieszą,drugi idą spokojnie, trzeci płaczą. To jest norma w naszym kochanym Londynie. Pociągnęłam za drzwi szkoły i weszłam do niej. Od razu pojawił się mój chłopak. Ujął moją twarz w swoje dłonie i czule pocałował. Oderwałam się od niego i poszłam do swojej szafki. Wrzuciłam do niej moją cienką kurtkę i przejrzałam się w lusterku wiszącym na drzwiczkach mojej szafki.
-Jak zwykle piękna i perfekcyjna.
Usłyszałam ciepły głos i odwróciłam się. Na mojej twarzy zagościł uśmiech.
-Hej,Niall.
Przytuliłam go i dałam mu całusa w końcik ust. Boże jak on na mnie działa.
-Co tam?
Zapytał się wyciągając z mojej szafki paczkę papierosów.
-Co to do cholery?
-To moje Niall.
Powiedziałam i ostrożnie wyjęłam z jego dłoni paczkę papierosów.
-Lubię palić i się pierdolić.Jakiś problem.
Niall spojrzałam się na mnie i poszedł sobie. Znowu czuje tą cholerną pustkę. Wyjęłam z mojej torebki różową szminkę i przy lusterku pomalowałam staranie usta specjalnym pędzelkiem.
-Panno Tarner nie przy ludziach.
Usłyszałam czyjś głos i lekki śmiech. Spojrzałam się w bok i zauważyłam 21 letniego nauczyciela z którym kochałam się na jego biurku. Puściłam mu oczko a on po kryjomu dotknął moją pierś i poszedł.
-Ci faceci.
Wymruczałam i schowałam przybory do ust do torebki. Zamknęłam szafkę i podążyłam do klasy. Mam teraz biologię. Weszłam do sali i usiadłam na swoim miejscu. Czyli na końcu sali z samym rogu. Dosiadł się do mnie Alan.
-Hej.
-Hej.
-Czego chcesz?
Zapytałam i spojrzałam na niego. Wiem,że to dziwne ale za dawanie mu dupy dostaje niezłą kasę od niego. Alan położył swoją dłoń na moim udzie i włożył dłoń po moje szorty i różowe figi. Włożył mi dwa palce w pochwę. Od razu się wyprostowałam a ten się uśmiechnął. Ja szybko wyciągnęłam jego rękę i zrobiłam mu kazanie przy okazji mówiąc że już nie skorzysta na mnie i ma spierdalać. Posłuchał się i poszedł. Za to w mgnieniu oka dosiadł się Niall. No nie dosiadł. To jego miejsce.
-Co jest?
Zapytał wyjmując zeszyt i długopis.
-Nic.
-Aha?
Spojrzał się na mnie i uśmiechnął.Odwzajemniłam uśmiech i zatopiłam się w jego niebieskich oczach.
-Witam kochani! Dzisiaj będziemy omawiać budowę człowieka zarówno wewnętrzną jak i zewnętrzną. Uważajcie bo będzie sprawdzian który będzie decydował o wynik na maturze.!
-Masz dzisiaj czas wieczorem?
-Dla Ciebie zawsze!
Uśmiechnęłam się i zaczęłam pisać notatki.
godzinę później
-Nie!Matt zrozum ja kocham kogoś innego! W Tobie się zauroczyłam. Przepraszam.
-To przez to, że nie kochaliśmy się tak!?
-Nie,naprawdę. Dziękuje Ci za miłe chwile. Pa.
Powiedziałam i poszłam do swojej szafki.Usłyszałam jak ktoś wali pięściom w szafkę. To raczej Matt. Ktoś klepnął mnie w tyłek. Odwróciłam się i ujrzałam 5 chłopaków.
-Hejoo!
Powiedział Harry i uwiesił ramię na moim ciele. Dał mi całusy w policzek i przytulił. Uśmiechnęłam się przypominając jak kochaliśmy się w jego aucie.
-Wiem o czym myślisz.
Wyszeptał mi do ucha i odszedł kawałek odemnie.
-Mamy teraz wszyscy chemię,więc?
-Więc idziemy.
Powiedziałam zamykając szafkę. Poszliśmy całą szóstką do sali chemicznej w której jest już mój ''ulubiony'' nauczyciel czyli pan Edward 21 letni.
Usiadłam koło Niall'a i zaczęła się lekcja.
5 godzin później
Wróciłam do domu i zaczęłam zrzucać z siebie ciuchy. Już chciałam odpinać biustonosz ale usłyszałam dzwonek do drzwi. Otworzyłam drzwi i ujrzałam Matt'a.
-Czego?
Zapytałam patrząc się na niego.
-Mam małą prośbę.
-Yhy? Wchodź.
Wpuściłam go do domu i poszliśmy do salonu. Matt nie jeden raz widzi mnie w bieliźnie.
-No szybciej,muszę się szykować!
-Ok,ok.Chciałem po prostu być z Tobą w zgodzie.
-No i jesteśmy.
-Naprawdę?
-Naprawdę.
-O matko dziękuje Ci (t.i).!
-Nie ma za co?
Wydukałam i Matt wyszedł z domu. Odpięłam ten cholerny biustonosz i znów ktoś zadzwonił do drzwi.
-Czego!
Prawie co ryknęłam otwierając drzwi. W nich stoi Niall.
-Oo. Przepraszam Niall! Wchodź.
-Ok?Czemu jesteś w bieliźnie.
-Bo chciałam zacząć się szykować. Przeciecz jest już 15.30 a umówiliśmy się na 16.20.
-No tak. Ok.Więc.
Zauważyłam speszenie w jego głosie i oczach. Więc tak na Ciebie działam Horan.
-Możesz zaczekać. Widzę,że jesteś gotowy.
-A tak,ok.
Niall poszedł do salonu a ja nadal podtrzymując biustonosz na piersiach zapięłam go i wzięłam torbę i ciuchy. Poszłam na górę i weszłam do łazienki. Położyłam wszystko na podłodze i zdjęłam bieliznę  Chciałam już wchodzić pod prysznic ale ktoś wtargnął do łazienki.
-Boże Niall!
-(T.i) ja dłużej nie wytrzymam!Kocham Cię i chce być z Tobą. Chce patrzeć jak palisz papierosy, chcę się z Tobą kochać co noc,chcę patrzeć jak się malujesz i zakładasz ciuchy które uwydatniają twoje piękne piersi i pupę.Kocham Cię.
Powiedział i wpił się w moje usta zaczęłam oddawać pocałunki i tak skończyło się, że zaczęliśmy się kochać na moim łóżko. Już wkrótce na naszym.

Nie wiem czy dobrze wyszedł.
Komentarze są bez modefikacyjni obrazkowej więc śmiało :D

#.3.Harry-część 2.

-Aaaaa.
Powiedziałam wstając i rozciągając moje ciało. Wzięłam z szafy czarne rurki,kremowe szpilki,kremową koszulę do tego jeszcze czarny kapelusz. Wzięłam te rzeczy do łazienki. Wzięłam szybki prysznic umalowałam się dość mocno jak wczoraj i założyłam ciuchy i bieliznę która zawsze jest w łazience. Rozczesałam włosy,podzieliłam je na dwie części i położyłam na ramionach. Kapelusz i cacy. W pokoju wzięłam nowy pierścionek i usiadłam na łóżko. Wzięłam laptopa i zalogowałam się na fb.
(H)-Hey. I jak śpioszku?
(C)-Helloo! A dobrze,dobrze.
(H)- Za godzinę muszę zapierdzielać z ojcem-masakra ;(
(C)-Ojej.Nie wiem jak Cię pocieszyć. Najchętniej przytuliłabym Cię i dała całusa w policzek. : D
(H)-O kurczę! To chyba muszę być częściej smutny xD
(C)-Hahah,no a jak! Do usłyszenia!
(H)Do usłyszenia, Charlotte.
Zamknęłam laptopa i zeszłam na dół.
-Hej.
-Cześć córeczko.Ładnie wyglądasz.
-Jak co-dzień.
Powiedziałyśmy razem i zaśmiałyśmy się. Otworzyłam dużą lodówkę i wyjęłam z niej chleb,masło i szynkę.
Ukroiłam kawałek chleba, posmarowałam go masłem i pokrojoną szynkę nałożyłam na chleb. Składniki schowałam do lodówki a nóż wrzuciłam do zmywarki. Dosłownie wrzuciłam. Pognałam z kanapką na górę. Zamknęłam drzwi jak zawsze i włączyłam płytę Linkin Park.
pół godziny później
Usłyszałam krzyk mamy i wyłączyłam pytę. Powoli zeszłam na dół ze spuszczoną głową.
-Witaj Charlotte,jestem Alex.
Jeden z gości pocałował moją dłoń. Uśmiechnęłam się i podniosłam głowę.
-Harry?
-Charlotte.
-O matko.Wy sobie ze mnie jaja robicie?
Zapytałam się śmiejąc.
-Tato ty chcesz mi wmówić że Charlotte niedługo będzie moją rodziną.
Powiedział Harry i zrobił cudzysłów w powietrzu. Nasi rodzice wzdrygnęli ramionami i poszli do kuchni. Odwróciłam się w stronę Harry'ego.
-Chodź.
Powiedziałam i powoli weszłam na górę do swojego pokoju. Usiadłam na łóżku a po mnie Harry.
-Nigdy nie uwierzyłbym, że ty będziesz córką mojego ojca kobiety.
-Ja mogę to samo powiedzieć.
Zaśmiałam się i odwróciłam głowę w jego stronę. Nasze twarze są zbyt blisko siebie.
-Słyszałem, że lubisz się dobrze zabawiać.
-Może i lubię, może i nie. Mam nadzieję, że ty taki nie jesteś.
-Nie jestem. Ale jedna dziewczyna mocno mnie pociąga, że mogę z nią robić co tylko będzie chciała.
-Mam nadzieję.
Wydukałam i wpiłam się w jego malinowe usta. Zaczęliśmy się całować bardzo dziko. Harry się na mnie położył i zaczął dotykać mojego ciała. Po chwili zdjął mój kapelusz i nałożył na siebie. Zaśmialiśmy się i zaczęliśmy się dalej całować.
-Mam na Ciebie ochotę,kochanie.
Wyszeptał mi do ucha Harry. Oplotłam swoimi nogami jego biodra kiedy wstał. Harry przycisnął mnie do ściany i zaczął rozpinać koszulę.Gdy ją rozpiął zaczął delikatnie dotykać mojego biustu. Usłyszeliśmy śmiechy i od razu odepchnęłam go od siebie stając na nogi. Zapięłam koszulę i usiadłam na łóżko biorąc laptopa. Harry usiadł koło mnie i zaczęliśmy się cicho śmiać. Drwi się otworzyli i stanęli w nich nasi rodzice. Mama uśmiechnęła się do mnie.
-Idziemy się przejść więc nie będzie nas trochę.
-Ok.
Odpowiedziałam i podniosłam głowę.Zauważyłam że Harry ma mój kapelusz. Boże!
-Harry.
-Yhyy.
Nie rozumiem?
-Dobra to my idziemy,pa.
-Pa.
-Pa.
-Pa.
Kiedy oni wyszli zabrałam kapelusz z jego głowy i nałożyłam na siebie. Wyjrzałam przez okno. Wyszli. Zaczęliśmy się śmiać.
-Jesteś niesamowita.
-Ja?Raczej ty.
Znowu się zaśmialiśmy i zaczęliśmy się całować.Włożyłam swoje ręce w jego włosy a on zaczął dotykać mnie wszędzie,gdzie się dało. Usłyszałam pierwsze dźwięki piosenki One Way Or Another. Wstałam i wzięłam blackberry z okna.
(C)Czego?
(L)Lola boże! Odkryłam że,że, że Harry wiesz ten który ,no wiesz.
(C)Wiem i co?
(L)On,on jest z One Direction.
Spojrzałam na Harry'ego potem na moją ścianę na której widniał plakat One Direction. Rozłączyłam się i położyłam telefon na parapet. Usiadłam na łóżku i zaczęłam cichutko śpiewać piosenkę Taylor Swift-We Are Never Ever Getting Back Together.Zawsze śpiewam piosenki Taylor Swift na uspokojenie.
-Charlotte co jest?
Zapytał się Harry dotykając delikatnie moich pleców i uda. Przestałam sobie podśpiewywać i spojrzałam się w jego dużo zielono-szmaragdowe oczy. Przejechałam dłonią po jego kości policzkowej i położyłam rękę na jego udzie.
-Koo..Kurde no!
Wzięłam telefon i kliknęłam zielona słuchawkę.
(C)-Słuuucham!!
 (A)-Jakie miłe powitanie. Zgarniesz Harry'ego z jego haty i idziemy do parku.Wszyscy?
(C)-Ok,zobaczy się.
(A)-No to do zobaczenia gwiazdko!
Przewróciłam oczami,rozłączyłam się i położyłam telefon na parapecie.
-Idziemy całą paczką do parku?
-Możemy.
Powiedział i dał mi buziaka w usta. Uśmiechnęłam się i poszłam do łazienki. Zmyłam makijaż i zrobiłam nowy identyczny co wcześniej. Nawet torebki nie chce mi się brać. Zgarnęłam w dłonie telefon,chusteczki,gumy do żucia i balsam do ust. Nałożyłam pierścionek i zeszliśmy na dół.
-Jesteś spoko.
-Ty też.
Odpowiedział Harry i objął mnie w biodrach i złożył słodki pocałunek na moich ustach.
-A nie mówiłam.
Usłyszałam moją mamę i oderwałam się od Harry'ego. Spaliłam wielkiego rumieńca. Co?! Ja i rumieńce? Ostatnio tak było z Alanem nawet nie... Uśmiechnęłam się do Alex'a i mamy. Założyłam butki,kurtkę. Powkładałam rzeczy do kieszeń jeszcze czapka i wyszliśmy z Harry'm z domu. Harry złapał mnie za rękę. Przeszedł mnie miły dreszcz. Wyjęłam gumy i poczęstowałam Harry'ego i sama sobie wzięłam. Posmarowałam usta malinowo żurawinową pomadką i ją schowałam.Szybko napisałam sms do Alana że zbliżamy się do parku, a Alan że czekają. Weszliśmy do parku i moje koleżanki mnie zgarnęły. Spojrzałam się na Harry'ego która oddalał się z chłopakami na 5 ławkę/. My usiadłyśmy na 7. Są numerowane więc wiem.
(O)-I co spałaś z Harry'm?
(L)-Jesteście razem?
(R)-Dobry jest w łóżku. W końcu to światowa gwiazda!
(C)-Dziewczyny zamknijcie się. Nic nie robiliśmy i nie jesteśmy razem. Powiedziałam i dziewczyny zaczęły rozmawiać o najnowszej kolekcji kogoś tam. Ja usiadłam do nich bokiem. I zaczęłam wpatrywać się w Harry'ego. On we mnie też. Uśmiechnęłam się a odwzajemnił.

Oczami Harry'ego.

(A)-Stary ty to masz farta. Przeleciałaś Charlotte!Ona mało komu się daje!
(H)-Co?Ja z nią nie spałem.
(M)-Uuu stary. Wiec, że ona musi zaliczać faceta już jednego dnia. Jak spędziłeś z nią czas to znaczy,że może wyjdzie coś więcej. My już wiemy jak to jest.
(H)-Co?
(M)-No Alan chodził z Charlotte. A ja z nią spałem i Alan chyba też. Co nie?
(Alan)-Co?A tak.A co?
(H)-Nic nic.
Matko. Dziwne to wszystko.Chłopacy zaczęli o czym gadać a ja nadal wpatruję się w Charlotte która wpatruje się we mnie. Ciekawe o czym myśli. Ona jest niesamowita. Pierwszy raz się zakochałem. Chyba to zakochanie. Czuje to, że szybko nie pozbędzie się mnie ze swojego życia.

Druga część :)
Mam nadzieję,że się podoba :D 




poniedziałek, 4 marca 2013

#.2.Harry-część 1.

Święta,święta i po świętach. Nie cierpię świąt! Jeszcze gdy muszę je spędzić z nowym facetem mojej matki i jego synem. Nie wyobrażam sobie tego. Mama jak zwykle pichci w kuchni. Na szczęście mam jeszcze dwa dni na robienie czego chce. Przepraszam,ja zawsze robię co chcę.Dzisiaj zakupy, jutro zakupy i po jutrze wigilia. Wzdrygam się na samą myśl. Jutro przyjeżdża mamy facet i ten chłopak. Matka mówiła mi że jest w moim wieku. Ma skończone 19 lat. Wzięłam moją torebkę, ubrałam kurtkę,dużą futrzaną czapkę. Włosy podzieliłam na dwie części i dałam je do przodu. Jeszcze botki i gotowa. Wyszłam z domu zamykając go na klucz. Moje paczka już czeka na mnie. Przywitałam się ze wszystkimi i poszliśmy na zakupy. Oczywiście chłopacy też.
-Nasz droga Charlotte!Poznaj mojego kuzyna Harry'ego.
Odwróciłam się i zamarłam. Boże jaki on jest ładny. Musi być mój. Dałam porozumiewające spojrzenie moim koleżanką i uśmiechnęłam się do Harry'ego. Zaliczę go jeszcze zobaczycie!
-Charlotte.
Powiedziałam podając rękę w stronę loczka.
-Harry.
Powiedział i pocałował moją dłoń. Uśmiechnęłam się jeszcze szerzej. Zostaliśmy na końcu.
-Czym się interesujesz?
Zapytał patrząc w moją stronę.
-Muzyka i moda?Lubię czytać książki.
Zaśmiałam się i zapytałam czym on się interesuje.
-Muzyka to całe moje życie.
Powiedział i też się zaśmiał.
-Wow.Już nas coś łączy. Lubię grać w piłkę nożną,gry typu fifa,gta, to uwielbiam!
-Podobasz mi się coraz bardziej!
Powiedział i weszliśmy wszyscy do centrum handlowego. Harry mocniej naciągnął kaptur na twarz i się rozdzieliliśmy.
-Ja pierdziele!Musze mieć tą sukienkę!
Pisnęłam wchodząc do sklepu z moją połową znajomych. W moje ręce wpadła czarna sukienka bez ramiączek w białe groszki. Jeszcze czarne szpilki i zajebiście! Wszystko przymierzyłam pokazałam się znajomym. Bardzo się ucieszyli.
-I jak?
-Wyglądasz.Wow!
Powiedział Alan i mnie przytulił. Pamiętam jak kiedyś się w im kochałam.To były czasy. Haaha. Zapłaciłam za buty i sukienkę. Jeszcze kupiłam sobie rurki z wysokim stanem i do niej koszulę w pionowe paski kremową. Kupiłam jeszcze niebieskie trampki i złoty pierścionek z małymi diamencikami. Po 3 godzinach wszyscy wypiliśmy gorącą czekoladę i rozeszliśmy się.
-Dziewczyny jestem wniebowzięta!
-A właśnie Charlotte i jak kiedy go zaliczysz?
-Nie wiem.Podoba mi się i chyba najpierw rozkręcę znajomość.
-Ja pierdziele Charlotte się zakochała!
-Aj tam!
Powiedziałam i pożegnałam się z dziewczynami. Weszłam do domu i rozebrałam wszystko. Poszłam do kuchni.
-Jutro goście będą o 12.00.
-Yhy.
Powiedziałam i zgarnęłam jabłko. Wzięłam torebkę i zakupy i znalazłam się po chwili w moim pokoju. Włożyłam rzeczy do szafy i oparłam się o łóżko biorąc laptop. Zalogowałam się na facebook'a. Lola od razu do mnie napisała.
(L)-Hi. Co tam?
(C)-Hey. A dobrze,dobrze.:D
(L)-I co? Naprawdę nie zaliczysz go niedługo?
(C)-Nie wiem. Podoba mi się i trochę pokręcę z nim.
Zamknęłam laptop i zaczęłam jeść jabłko. Ciekawe co by było gdybym go jutrom zaliczyła. Tylko gdzie? Pożyjemy zobaczymy. Zdjęłam wszystko z siebie i weszłam do swojej łazienki. Napuściłam ciepłej wody i weszłam do wanny. Po godzinie wyszłam z wanny ubrałam się i klepnęłam na łóżko. Wzięłam laptopa i znowu zalogowałam się na facebook'a. Harry zaprosił mnie do znajomych hmm ciekawe. Akceptuj!
(H)-Ile to można czekać na zaakceptowanie?
(C)-Nie wiem,nie wiem :D Brałam gorącą kąpiel więc. :P
(H)-Aaa to rozumiem xD Jakieś plany na jutro?
(C)-Przykro mi ale tak. Muszę siedzieć w domu!
(H)-Szkoda. Ja muszę z ojcem jechać do jego kobiety.
(C)-Współczuje.
(H)Dzięki! :P
(C)Dobra ja muszę kończyć. Dzięki za miły dzień, bye!<3
(H)Bye.
Zamknęłam laptopa i ułożyłam się wygodnie. Czas spać.


Taki krótki teraz. Nie lubię za bardzo krótkich imaginów ale ten będzie paro partowcem :)
Przepraszam za wszelakie błędy.:D

#.1.Louis.

-Helloo!
Krzyknęłam wchodząc do domu chłopaków rzucając swoją torebkę na szafkę z czapkami chłopaków.
-Alex przyszła!
Usłyszałam krzyk Harry'ego który pojawił się koło mnie uroczo uśmiechając. Od uśmiechnęłam się do niego i zdjęłam moją cienką ciemnozieloną kurtkę.
-Ubrałaś moją ulubioną bluzkę.
Powiedział Harry i się jeszcze mocniej uśmiechnął. Mam na sobie do połowy ud tunikę bez rękawów i od dołu tuniki idzie materiał który od piersi do końca ma czarne korale. Które teraz widnieją na mojej szyi.
-Perfekcyjny makijaż,mała.
Usłyszałam Zayn'a który przemknął koło mnie i Harry'ego,
-Kochani ja zawsze perfekcyjnie wyglądam.
Powiedziałam i z uśmiechem weszłam do kuchni gdzie siedzi pozostała czwórka.
-Co tam.
Powiedziałam siadając na blat kuchenny. Otworzyłam jak to zwykle ja szerzej oczy i wpatrywałam się w Harry'ego.
-Jesteśmy po próbie.Na naszym blacie kuchennym siedzi nasza najpiękniejsza przyjaciółka który patrzy się jak zaczarowana w Harry'ego i nie słucha nas.
-A właśnie słucham, Louis.
Powiedziałam i wzdrygnęłam się. Zeszłam z blatu i podążyłam za chłopakami do salonu. Tak się ropiechrzecili na kanapach,że nie mam gdzie usiąść. Usiadłam wygodnie na kolanach Louis'a dając mu całusa w powietrzu.
-Też Cię nie cierpię.
Powiedział i oplótł swoje ręce wokół mojego małego brzuszka. Uśmiechnęłam się i wzdrygnęłam. Znowu.
-Alex jedziesz dzisiaj z nami nad jezioro? Na cały dzień.
-Oczywiście!
Powiedziałam i wstałam.
-Kto idzie ze mną do mnie po rzeczy?
-Ja.
Powiedział Zayn.
-Weźcie mnie ogarnijcie i będziemy za pół godziny tutaj.
Zgarnęłam kurtkę i torebkę.
-Ale zajebiście!Chyba rok temu byliśmy nad jeziorem.
Powiedziałam śmiejąc się i kręcąc wokół Zayn'a.
-Taa i wtedy przespałaś się ze mną. Ooo.Pamiętam to do dziś.Jak zwykle genialna Alex.
-Weź się przymknij.Wiesz że poniosło mnie,ale nie żałuję.Ty żałujesz?
-Czemu,nie.
Powiedział Zayn i objął mnie ramieniem.Śmiejąc się ze mną.
-A pamiętasz ich miny.To było.....rewelacyjne..
Znowu wybuchliśmy śmiechem i weszliśmy do mojego mieszkania. Od razu pognałam na górę. Wzięłam torbę i wrzuciłam tam wodę,bluzę,krótkie spodenki,top i czarny strój kąpielowy który uwydatnia moje duże piersi. Jeszcze szczotka do włosów i jest super.Wszystkie rzeczy z mniejszej torebki wrzuciłam do większej i poleciałam do kuchni po jeszcze jedną wodę i 7 jabłek. Zayn tylko wzrokiem latał ze mną po całej kuchni.
-Idziemy!
Powiedziałam zakładając kurtkę.
-Czekaj muszę iść bo japonki i trampki.
Szybko wbiegłam do mojej garderoby i wzięłam czarne japonki i niebieskie trampki. Wrzuciłam je do torby i wyszliśmy z Zayn'em z domu. Zamknęłam dobrze drzwi i poszłam dać klucze sąsiadce. Zawsze tak robię jak gdzieś jadę z chłopakami. Z nimi zawsze nic nie wiadomo. Zayn znowu objął mnie ramieniem i zaczęliśmy się śmiać. Nie musieliśmy nawet wchodzić do domu bo chłopacy już siedzieli w swoich autach. Zayn poszedł do Liam'a i Niall'a, a ja do Harry'ego i Louis'a. Louis wielki dżentelmen puścił mnie do przodu z loczkiem i po chwili wyruszyliśmy na nasze ulubione miejsce.
30 minut później
W czasie drogi ciągle się śmialiśmy. Louis ciągle mnie za włosy ciągał. Był ubaw. Zgarnęłam swoją torbę i wyszłam z samochodu. Rozejrzałam się i od razu wkradł się miły uśmiech na moją twarz. Ktoś objął mnie w biodrach i położył brodę na ramieniu. Zerknęłam i zobaczyłam Louis'a. Ciarki ciągle chodzą po moi ciele.
-Pięknie tutaj.
Wyszeptałam mu do ucha a on dał mi buziaka w policzek i poszedł gdzieś. Zauważyłam że chłopacy rozbijają namioty? O co chodzi?
-Alex zostajemy tutaj na 3 dni włącznie z tym!
Usłyszałam radosny krzyk Niall'a. Lekko się uśmiechnęłam. Mogli mi wcześniej powiedzieć.
-Alex nie martw się,mam Twój ulubiony kocyk.Trzymaj.
Usłyszałam głos Louis'a i w moich dłoniach znalazł się mój niebieski kocyk.
-Dziękuje.
Powiedziałam i dałam mu całusa w usta. Szybko włożyłam kocyk do torebki i usiadłam na pieńku podziwiając super pogodę.
-Alex masz pod sobą strój czy nie?
Usłyszałam krzyk Harry'ego. Jaki zbok!
-Nie mam na sobie!
Od krzyknęłam i wzięłam torbę. Szybko schowałam się za drzewami i szybko przebrałam się w strój. Nie muszę zmywać makijaży bo mam tusz i kredkę wodoodporną a błyszczyk to błyszczyk. Wyszłam z poza drzew bez obuwia i usłyszałam gwizdy. Zaczęłam się śmiać. Położyłam torbę na pieńku i wbiegłam do jeziora.Po chwili chłopacy zaczęli się nawzajem topić. Poczułam jak ktoś ciągnie mnie za nogi i zasłania oczy dłońmi. Od razu na mojej twarzy pojawił się uśmiech. Ktoś obrócił mnie w swoją stronę chyba . Oplotłam nogami czyjeś biodra. Ktoś wtopił się w moje usta. Zaczęłam oddawać te pocałunki. Moje dłonie wylądowały na torsie. Torsie Louis'a. Po chwili wynurzyliśmy się na powierzchnię odrywając się od siebie i biorąc kolejne wdechy. Zaczęliśmy się znowu całować. Ciągle mam te pieprzone motylki i dreszcze. Oderwałam się od Louis'a i uśmiechnęłam.
-Kocham Cię.
Powiedział i od razu dostał te same słowa odemnie. Chłopacy zaczęli się na nas rzucać i krzyczeć różne rzeczy. Tak właśnie moje marzenia się spełniły. Louis jest od tego momentu mój i tylko mój.

Pisze od razu,że imaginy będę pisać z różnymi imionami i chętnie przyjmuje zamówienia!
Przepraszam za błędy-zawsze jakieś mogą wystąpić.