On musi być taki idealny?Wyrzeźbione ciało. Piękne dłuższe włosy postawione do góry. Ciepłe i wspaniałe serce. Przynajmniej tyle wiem z opowiadań. Dużo dziewczyn mówi, że zawsze pomaga i dobrze rządzi Nie wiem czy to prawda,jeszcze się nie przekonałam.
-Znowu się na niego gapisz?Hahaha.
Usłyszałam ten przeklęty głos największej zołzy w klasie. Dzwonek rozbrzmiał na całą klasę. Wzięłam długopis i cienki zeszyt. Podniosłam się z krzesła i wyszłam z sali, rzucając beznamiętne ''do widzenia''. Podeszłam do mojej szafki i wyjęłam torebkę. Wrzuciłam do niej rzeczy z poprzedniej lekcji i wyszłam ze szkoły.
-(T.i)!
(J)-Cześć Harry.
Powiedziałam i przytuliłam mojego towarzysza.
(H)-Co tam?
(J)-Nic nowego?
Spojrzałam się na niego i zaczęłam iść w stronę mojego domu.
(H)-Coś się stało?
(J)-Nie. Nie macie dzisiaj próby?
(H)-Yyy. Odwołali.
(J)-To jesteś dzisiaj cały mój?
(H)-Yhymm.
Harry złapał moja dłoń i okręcił mnie wokół własnej osi. Zaśmiałam się i wylądowałam w ramionach Harry'ego.
(J)-Co bym bez Ciebie zrobiła.
Uśmiechnęłam się. Harry zrobił jakieś inne oczy niż dotychczas i zaczął powoli przybliżać swoją twarz do mojej.
-Harry!
Harry szybko odskoczył i spojrzał się za mnie.
(H)-Co Louis?
Kurde jeszcze jego tu brakowało.
(L)-Ołł. Myślałem że jesteś wolny.
(J)-Bez problemu. Harry spędź trochę czasu z przyjacielem którego masz 24/24. No bo co tam ja..
Poprawiłam torebkę i pobiegłam do swojego domu. Zamknęłam się na klucz i zjechałam po drzwiach w dół.
Co się ze mną dzieje?
Oczami Harry'ego.
Podrapałam się po głowie i spojrzałem na Louis'a.
(J)-Nie stary. Ja lecę do (T.i). Spędzamy ze sobą za dużo czasu.
Poprawiłem torbę i ruszyłem w stronę domu. Zapukałem trzy razy w białe drzwi. Drzwi się otworzyły i ujrzałem Ciebie. Wpuściłaś mnie do środka i weszliśmy do łazienki. Zawsze najwięcej czasu spędzamy w tego typu pomieszczeniach.Ty usiadłaś na pralce a ja na zamkniętej toalecie.
(J)-Co się dzieje?
Ten Twój wzrok. Oczy. Jedno spojrzenie i już polegam.
(T.i)-Po prostu. Egh. Miłość
(J)-Do kogo?!
(T.i.)-Zależy. Zauroczenie w Louis'ie i miłość w..
(J)-Jak nie chcesz to nie mów... Louis'ie?!?!
Od razu wstałem na równe nogi i podszedłem do niej. O co tu chodzi?
(T.i)-No nie wiem.
Dziewczyny wtuliła się w mój biały t-shirt. Który i tak zaraz będzie poplamiony resztkami makijażu dziewczyny.
(J)-Tylko nie rozcieraj oczy. Zawsze tak robisz jak płaczesz.
Obydwoje się zaśmialiśmy i mocniej wtuliłem się w (T.i). Miłość. (T.i). Louis. Miłość. (T.i). Louis. Miłość. Miłość Louis.(T.i). Miłość. Louis. (T.I).
(J)-Ja ja.
(T.i)-Hmmm.
Wyszlochałaś. Nie, wolę jednak to zachować dla siebie. Spojrzałem w Twoje (Twój kolor oczu) i zatonąłem w nich. Od razu uśmiech pojawił się na mojej twarzy i jej. Położyłem swoją dłoń na Twój policzek. Lekko kciukiem przejechałem pod okiem i koło nosa. Uśmiech od razu zagościł na Twojej bladej twarzy. Przydałoby Cię zabrać na Hawaje. Hehe. Zamknąłem oczy pod wpływem czucia Twoich ust na moich. Zacząłem powoli je otwierać i zamykać. Ty wykonywałaś podobne ruchy do moich. Moja dłoń przeniosła się z policzka na tył głowy. Lekko Cię do siebie docisnąłem. Zaczepiłaś się swoimi rękoma o moje barki i po chwili wtuliłaś się we mnie. Otworzyłem oczy i ponownie je zamknąłem. Lekko się ode mnie ''odczepiłaś'' i Twoje oczy znalazły się na wysokości moich. Uśmiechnąłem się i ty wykonałaś ten sam ruch swoimi porzeczkowymi ustami. Powoli zaczęłaś odpinać pasek od moich spodni. Po chwili one jak i Twój gorset znalazły się na podłodze. Ujrzałem Twoje średnie piersi. Ty zaczęłaś odpinać powoli guziki od mojej koszuli. Zdjęłaś ją. Ja odpiąłem guzik Twoich czarnych rurek. Nogą zdjąłem Twoje czarne szpilki i po chwili spodnie. Usiadłaś na mnie okrakiem i zaczęliśmy się ponownie całować. Powoli zdjąłem Twoje bokserki. Ty nie byłaś mi dłużna i zrobiłaś to samo. Podniosłem Cię trzymając. Owinęłaś swoimi krótkimi nogami moje biodra i po chwili leżeliśmy w łóżku Twojego brata. Ponownie zatopiliśmy się w swoich ustach.
Oczami (T.i).
Zaczęłam dotykać jego gorących pleców. Po chwili przeszłam na tors. Czuję Harry'ego przyjaciele koło mojej kobiecości. Usiadłam na Twoim brzuchu i spojrzałam w Twoje szmaragdowo-zielone oczy. Twój wzrok jest pełen pożądania. Zaczęłam robić Ci loda. Te Twoje jęki i pojedyncze krzyki. Ahh. Nie zauważyłam i znalazłam się pod Tobą. Włożyłeś we mnie parę palców. Wydałam z siebie jęk. Boże on mnie doprowadza do szaleństwa. Poczułam coś mokrego przy swojej kobiecości.
(J)-O boże, Harryy.
Harry wyjął swoją głowę z mojego krocza. Zaczął dotykać mojego brzucha i składać pocałunki na szyi. Potem ja zaczęłam całować jego tors. Harry natychmiastowo we mnie wszedł. Krzyknęłam. Moje jęki chyba słychać na cały dom.
(J)-Cholera jasna, Harry!
Chłopak zaczął także jęczeć. Moje ręce się znalazły na Styles'a szyi. Usłyszałam trzaśniecie drzwiami i kroki. Ktoś zaczął obijać się o ściany. Po chwili drzwi od pokoju się otworzyły. Nie miałam szansy zobaczyć kto to.
-Uppss. (imię twojego brata) Zajęte jest. Chodź!
To zapewne była Miranda. Po chwili ponownie drzwi się zamknęły i Harry wyszedł ze mnie po wytryśnięciu Zaczęliśmy się śmiać.
(H)-Kocham Cię.
Powiedział i zaczął delikatnie gładzić mój policzek.
(J)-Kocham Cię Harry.
Kocham tego wariata całym sercem. Znamy się od dzieciństwa i zawsze wszystko o sobie wiedzieliśmy. Na drugi dzień jak mój brat wyszedł z pokoju z Mirandą. Śmiał się ze mnie i Harry'ego. Dowiedziałam się że moja i mojego brata mama się wyprowadza. Miranda i Harry wprowadzili się do nas. Moje i Harry'ego jest całe pierwsze piętro. Jest na nim kuchni, trzy łazienki,garderoba i 4 pokoje. Jesteśmy strasznie zadowoleni.
Mam nadzieję, że się podoba. Przepraszam, że nic nie dodawałam ,ale praktycznie nikt nie komentuje. Sorry. Nikt nie komentuje. Nie ma ani jednego komentarza. Przykro mi jest. Także przepraszam za wszelakie błędy. : ) Do zobaczyska..
Błagam ! Napisz rozdział z Zayn'em ! Ale tak żeby on był ten dobry, a nie ! Błagam kocham twoje imaginy ! Z Zayn'em miły !
OdpowiedzUsuń